Przyznaję, przeliczyłem się. Pomimo pozytywnego myślenia, nawet w najbarwniejszym scenariuszu nie zakładałem osiągnięcia przewagi A. Dudy już w I turze. Nie jestem wprawdzie człowiekiem małej wiary, jednak w formułowanych przeze mnie oczekiwaniach opierałem się na analitycznej kalkulacji. Negatywne nastawienie mediów, promocja antysystemowców i zniechęcenie polityką powodowały mój lekki pesymizm. Paradoksalnie do II tury podchodziłem z…
Autor: tomaszeknowicki
Tigran w Muzeum Filumenistycznym
Tigran w Muzeum Filumenistycznym 2 maja 2015 w bystrzyckim Muzeum Filumenistycznym otwarta została wystawa prac plastycznych Tadeusza Łukasiewicza Tigrana. Krakowski artysta, z pochodzenia Ormianin, urodził się 6 II 1938 r. w Pradze. W latach 1960-67 studiował w ASP w Krakowie na Wydziale Architektury Wnętrz oraz Form Przemysłowych. Swoją pracę zawodową związał z Liceami Sztuk Plastycznych:…
Wracamy
Rzym nas wyczerpał. Od piątku do poniedziałku natłok wrażeń. Spalismy przy samej stacji metra Cipro. Auto zostało na obrzeżach. Do centrum udało nam się dostać całkiem sprawnie. Potem maraton. Zabytkowy szał, Papa Franczesko:-), msza trydencka i odwiedziny u naszej polsko-wloskiej rodzinki (z pokoju mieszkania widok na rzymskie akwedukty). Cudowne wrażenia i fizyczne zmęczenie. Dzisiaj rano…
Rzym
Przez Orvieto do Rzymu. Rzym za duży. Nie ma czasu pisać. Watykan i inne baroki…Tyle ich. Jutro dalej…
Umbria
Umbria zielono-piękna. Nawet z asfaltu…na prawo i lewo. Up&Down. Perugia…halny wieje, jak w kotlinie. Zerwikaptur. Do góry i na dół. Asisi…do góry i na dół. Pięknie. Biało. Przed sezonem niemozliwie pusto. Na szczęście. Z góry zielono jak na wsi, a wieczorem to samo błyska żarem już miejskim, chociaż w zieleni, czarnej. Bazylika…spokój, majestat, mr. G…
Siena
Kilka lat temu, w przeddzień wigilii Bożego Narodzenia obejrzałem dokument o Sienie. Zakochalem się w filmowych klatkach. Bardzo, ale to bardzo chciałem zobaczyć to miasto. Udało się. Piszę właśnie ze Sieny. Miasto cud-architektoniczny, urbanistyczny i klimatyczny. Cos niesamowitego. Miasto tak jednorodne, tak kompletne i spójne i jednocześnie tak spokojne …Warto to zobaczyć i poczuć. Naprawdę….
Padam…
Plan zrealizowany: Uffizi i wszystkie możliwe kościoły. Zwiastowanie Sandro B. to absolutne arcydzieło. Najlepsze, że prawie nikt go nie ogląda i wszyscy tloczą się przy Narodzinach Wenus. Ejjjjjjjjj…Florencja genialna. Chwila odpoczynku, wieczorny spacer i jutro Siena:-)
Wtorek
Zaczynamy dzień we Florencji. Śniadanie, kawa i lecimy do Uffizich. Potem maraton kościelny:-). Del Fiore już widzieliśmy wczoraj. Kładzie na łopatki.
Dni 2
Im częściej ruszam, tym częściej… Start rano z WRO…5 a.m. Noc a się chce… Lecimy Wisło-auto-stradą…prosto…aż do Tirol…o tak…korekt….wszystko. Niedziela. Pusto. Wrażenia pozytywne i ten hotelowy wykusz…telenowele chowajcie się. Dalej…dalej…prosto…aż do…Tutaj jest inaczej. Tyle sztuki ot tak. I tyle. Po co więcej. Się piętrzy sztuka …po prostu…od lat…też dla nas. Sacrum, profanum, SACRUM. Po to….
Polityka brutalna jest…
Decydując się na działalność publiczną trzeba mieć twardą skórę. Przekonałem się o tym brutalnie, decydując się na udział w polityce samorządowej. Etap I, czyli zainicjowanie działalności w czasie kampanii wyborczej rządzi się własnymi, specyficznymi prawami. Jest lider, jest motywacja, precyzyjna analiza i jasno określony cel – zwycięstwo. Drużyna działa kolektywnie i nawet drobne pęknięcia zauważalne…