…zielono mi…
Idziemy
Wczoraj na rozgrzewkę 16 km. Dzisiaj w upale 31 km. Jest dobrze😀!!!
Sergei Babayan
Na finał. Geniusz absolutny! Nie słyszałem jeszcze takiego recitalu live!
W parku…
…przed finałem. Celowo. W końcu odsłuch z parku😀😀😀. Dobrze słychać, ale kiepsko Pan Eric interpretuje o yeye. Nawet pogoda siadła. No cóż…nigdy nie był naszym faworytem. Jakiż fortepianowy dramat. Taką sonatę, tak z buta…Na szczęście, w parku przyjemnie😀. Pan U. we wtorek, grał równie źle🎹 😀😀😀, tyle że Liszta… P.S. Na szczęście w parku, na…
3xTak😀
Wczoraj wysłuchaliśmy aż 3 wspaniałych koncertów i spędziliśmy prawie 8 godzin, żyjąc zdrojowo-festiwalową atmosferą Dusznik. Pierwszy recital to występ dwóch młodych pianistów: Tymoteusza Biesa i Piotra Alexewicza. Pianiści grali Beethovena, Mendelssohna, Liszta i oczywiście Chopina. Zachwycił nas porywający, zaledwie 18-letni Piotr Alexewicz. Ten młody wrocławski artysta lada moment zostanie prawdziwą gwiazdą. Jego wykonanie Liszta to…
Wrażenia
Johnatan Plowright wystąpił wczoraj w dusznickim Dworku im. Fryderyka Chopina. Na specjalnie przygotowanym koncercie z okazji 100. Rocznicy Odzyskania przez Polskę Niepodległości, zagrał utwory: Stojowskiego, Chopina, Paderewskiego oraz Brahmsa. Występ brytyjskiego artysty był kompletny. Żywiołowy i bezpretensjonalny, pozbawiony zbędnej egzaltacji. To jest to! Artysta czuje Chopina. W Balladzie As-dur i Scherzu b-moll można było usłyszeć…
Luigi Caroccia
Młody włoski pianista, Luigi Caroccia umilił nam swoim recitalem dzisiejsze popołudnie. W pierwszej części zaserwował sporo Chopina. W menu: Barcarolle, liczne Mazurki a na deser Polonez–Fantazja As–dur. Po przerwie Schubert i jego monumentalna Sonata B–dur. W partiach lirycznych nadspodziewanie dobrze. Słuchaliśmy z przyjemnością. Lekko, z wyczuciem, bez kompleksów. Warto. Luigi Caroccia, po południu, jak znalazł……
Na bis…
…preludium i mazurek…nostalgicznie…cemole i giemole…ehhhhhhhh…
Wojciech Świtała…
…na inaugurację Festiwalu… pamięci Andrzeja Merkura. Chociaż było go za mało…a tyle lat tak wiele…jednak dziś zbyt mało… Publikuję w przerwie… już…over… P.S. O tym prezencie to jeszcze kiedyś porozmawiamy Panie Andrzeju…