Młody włoski pianista, Luigi Caroccia umilił nam swoim recitalem dzisiejsze popołudnie. W pierwszej części zaserwował sporo Chopina. W menu: Barcarolle, liczne Mazurki a na deser Polonez–Fantazja As–dur. Po przerwie Schubert i jego monumentalna Sonata B–dur. W partiach lirycznych nadspodziewanie dobrze. Słuchaliśmy z przyjemnością. Lekko, z wyczuciem, bez kompleksów. Warto. Luigi Caroccia, po południu, jak znalazł… Były bisy i nawet…owacja na stojąco. Brawo!
