Po doświadczeniach bezcukrowych i chwilowym odpoczynku od mojego autorskiego programu (właściwie to można powiedzieć naszego) z zadowoleniem obserwuję, że udało się utrzymać efekty pracy. Dodatkowo część zdrowych przyzwyczajeń weszła już całkowicie w nawyk, stając się czymś oczywistym i mile widzianym. Teraz czas na lekko ulepszoną wersję, czyli Sugarfree 1/6. Będzie odrobinę lżej dietetycznie (drobne dyspensy, stąd 1/6), ale sporo ciężej ćwiczeniowo. Myślę, że mimo wszystko bardziej po ludzku i racjonalnie. Modyfikacje poprzedzone obserwacją i własnymi doświadczeniami są zawsze pożądane. Ciekawe jak to zafunkcjonuje. Do wiosny coraz bliżej, więc powinno być łatwiej. Póki co przyjaźń ze steperem czas wznowić…oczywiście za kilka dni, po przepędzeniu tego paskudztwa z zatok. Już niebawem:-))).