Do miasta przyjechał cyrk

Pora wracać do polityki, tym bardziej, że do miasta przyjechał cyrk. W moim kochanym mieście zawsze jest to nie lada wydarzenie. Dzieci ubierają odświętne stroje, matki czekają w kolejce do fryzjera, a ojcowie porzucają swoje codzienne żmudne aktywności. Całe miasto oblepione jest obwieszczeniami.Cyrk to przecież wydarzenie. Jest kobieta z brodą, słoń z trąbami dwiema, lew skaczący przez płonącą obręcz i oczywiście clown.

Osobiście, zdecydowanie najbardziej lubię popisy clowna. Dobry specjalista zawsze zapewnia rozrywkę na najwyższym poziomie. Sypnie gęsto żartem, fiknie mimiką, zaszaleje gestykulacją, zna nawet tajemnice dostępne cyrkowym magikom.

Na występy ciągną tłumy. Widzę, że mieszkańców nie zraża nawet podniesiona ostatnio cena biletów. Cyrk to cyrk, zobaczyć trzeba. Część, co bardziej światłych obywateli pyta w lokalnej prasie, czy aby nie będzie znęcania nad zwierzętami. Treserzy twierdzą, że absolutnie nie, chociaż zwierzęta wyglądają na trochę zmęczone. Słyszałem nawet pogłoski, że po cichu, słabsze zebry zaczęły dogadywać się ze zwierzyną drapieżną. Podobnoż parzystokopytne zostały odsunięte od trudniejszych wyzwań cyrkowych, a drapieżcy nie nadążają nad opracowywaniem nowych sztuczek. Ja tam w plotki nie wierzę, ale nie jest wykluczone, że w trakcie przedstawienia może nastąpić klasyczne „qui pro quo”.

Na plakacie zwierzęta wyglądają na zadowolone.W programie przewidziano aż bez mała dwadzieścia popisów. Będzie co oglądać. Rewelacja. Idziemy!

…no cóż. Spektakl minął i powinienem być zadowolony. Jakoś, dziwnie…nie jestem. Wszyscy mieszkańcy, od wczoraj nie mówią o niczym innym jak tylko o cyrkowym przedstawieniu. Nie było zwierząt, zastrajkowały. Na mieście donoszą, że rozpierzchły się po okolicznych lasach i czekają na lepsze czasy. Dziwny to strajk. Tak przed samym przedstawieniem? Bez uprzedzenia? Nie rozumiem. Przecież sprzedano aż tyle biletów. Zaufanie mogło przełożyć się na lepszy byt zwierząt. Dlaczego uciekły? Już teraz?

Ja zostałem na cały przygotowany show. Tym bardziej, że mogłem oglądać swoje ulubione sztuczki. Clown stanął na wysokości zadania. Jego popisy były połączeniem eksperymentalnego teatru Grotowskiego z mimicznymi szaleństwami szkoły Tomaszewskiego. Do czasu było to nawet zabawne. Tylko do czasu! Mieszkańcy wyszli w trakcie. Gdzie zwierzęta?- pytali. To oszustwo! Nie za to płaciliśmy!

Wytrwałem i oglądałem do końca. Niestety z każdą sztuczką robiło mi się coraz smutniej. Każdy kolejny żart był gorszy, niezrozumiały, a ostatnie osiągały poziom knajacki. To nie nasz poziom! Dosyć! Koniec przedstawienia. Oddawać pieniądze za bilet!

„Miałeś, chamie, złoty róg,
miałeś, chamie, czapkę z piór:
czapkę wicher niesie,
róg huka po lesie,
ostał ci się ino sznur,
ostał ci się ino sznur.

Obszerne fragmenty przedstawienia dostępne TUTAJ.

 

 

Jeden komentarz Dodaj własny

  1. Frank Dolar's awatar Frank Dolar pisze:

    Tomku pomyliłeś linki to jest prawidłowy https://www.youtube.com/watch?v=NpnqWg5Um3U

    Polubienie

Dodaj komentarz