Wybory parlamentarne 2015 stanowiły dla mnie kolejne wyzwanie na gruncie marketingu politycznego. Miałem przyjemność poprowadzić kampanię kandydata na senatora Aleksandra Szweda. Przez dwa miesiące udało się zmobilizować rzeszę osób, które bezinteresownie włączyły się w parce naszego sztabu. Ze względu na fakt, iż okręg, z którego kandydował Olek nie należał do najłatwiejszych, musieliśmy wykonać dokładną analizę, która ustawiła naszą pracę i wyznaczyła rodzaje aktywności, które miały zapewnić sukces. Co ważne kampania była czysta. W dzisiejszych czasach, w których dominuje tabloidyzacja i kult obrazkowego postrzegania naszej rzeczywistości, to ogromny sukces.
Ciężką pracą, udało nam się zrealizować około 80% naszego planu. To wystarczyło!
Wczoraj mój kolega Aleksander Szwed uzyskał wynik gwarantujący mu mandat Senatora RP. Już niedługo będzie spoczywać na nim trud stanowienia w Polsce dobrego i skutecznego prawa. Prawa, które również nam, mieszkańcom ziemi kłodzkiej ułatwi codzienne życie. Wspólnie wykonaliśmy ogromną pracę, aby Olek mógł cieszyć się ze zwycięstwa. Teraz będziemy wymagać.
W kampanię zaangażowało się wiele setek osób, często dla nas anonimowych, które oczekiwały diametralnej zmiany. Wierzę, że nowy Senator stanie się jej realną gwarancją.
Dziękuję Wszystkim, którzy wspierali mnie podczas tej trudnej pracy, zwłaszcza mojej wyrozumiałej żonie Marcie, która ma świętą cierpliwość do mojego pseudo-ADHD.
Olku, Tobie z całego serca gratuluję!
P.S.
To już druga kampania na przestrzeni niespełna roku, w której miałem przyjemność opracowywać elementy koncepcyjne i strategiczne. Cieszę się, że kolejna skuteczna. Stosowanie mechanizmów komunikacji społecznej i marketingu politycznego, według mnie, funkcjonuje tak sprawnie tylko i wyłącznie z jednego powodu – poparte jest ciężką pracą, która co muszę koniecznie zaznaczyć, katalizowana jest przez słowo „etyka”.
Kontrkandydatom Olka, życzę powodzenia i gratuluję wysokich wyników.
