Projekt budżetu obywatelskiego należał do najbardziej atrakcyjnych pomysłów, jakie pojawiały się podczas wyborów samorządowych 2014 w Gminie Lądek-Zdrój. Uczciwie należy przyznać, iż zwolennicy przyjęcia takiej formy budżetu nie odkrywali Ameryki. Budżet obywatelski, czy też partycypacyjny, z sukcesami funkcjonuje już w większych miastach, budząc do życia drzemiące społeczeństwo obywatelskie. W powiecie kłodzkim, niestety, nikt dotychczas nie pokusił się o wprowadzenie zmian, które aktywizowałyby mieszkańców naszych miasteczek i wsi. Biorąc pod uwagę, iż środowiska wiejskie są zdecydowanie bardziej skonsolidowane i korzystają już z sukcesami z funduszy sołeckich, za ogromne zaniedbanie należy uznać fakt, iż nikt dotychczas nie postarał się o próbę wciągnięcia w rytm życia samorządu także mieszkańców terenów miejskich.
Deklaracje wyborcze płynące z wielu komitetów, ze strony zarówno kandydatów na burmistrza, jak i na radnych dawały nadzieję, że budżet obywatelski zafunkcjonuje już w tej kadencji. Dodatkową motywację stanowił fakt, że nasi sąsiedzi ze Stronia Śląskiego zabrali się za projekty obywatelskie już na początku 2015 roku.
Ja sam, jako radny RM Lądka-Zdroju projekt BO traktowałem jako jedną z ważniejszych kwestii do przeprowadzenia przez prostą ścieżkę proceduralną w naszym samorządzie.
Historie polityczne układają się tak, że już po kilku miesiącach wspólnej pracy w Radzie rozeszła się moja wspólna droga z burmistrzem Romanem Kaczmarczykiem. Swoje miejsce znalazłem w powołanym kilka miesięcy temu klubie radnych „Porozumienie”. Jest to porozumienie realne, ponieważ łączy ludzi o bardzo różnych poglądach na kształtowanie rzeczywistości, jednak mocno zdeterminowanych do reformowania naszego wspólnego podwórka. Jednym z pierwszych projektów uchwał, które zgłosiliśmy już w sierpniu, był projekt uchwały dot. budżetu obywatelskiego. Opór z jakim spotkaliśmy się w Radzie był wręcz niewiarygodny. Padały argumenty, iż wyprodukowaliśmy „bubel prawny”, który automatycznie zostanie odrzucony przez nadzór prawny Wojewody, próbowano także nakłonić nas do wycofania projektu już na sesji, bezpośrednio przed głosowaniem. Nie poddaliśmy się tej dziwacznej politycznej presji. Dzięki determinacji, projekt został przegłosowany różnicą jednego głosu. Oczywiście nadzór prawny nie zakwestionował podstaw, na których oparliśmy uchwałę. Budżet obywatelski stał się faktem!
Pomimo bardzo krótkiego czasu na konsultacje i przygotowanie projektów (raptem nieco ponad tydzień) mieszkańcy naszej gminy stanęli na wysokości zadania. Zgłoszono 15 projektów, z których 13 zostało zakwalifikowanych do konsultacji społecznych, które właśnie trwają. To cudownie móc obserwować mieszkańców, którzy w terenie nakłaniają do oddania głosów na ich wymarzone projekty. Zaangażowali się wszyscy bez względu na wiek i dzieciaki, i dorośli. Lądek-Zdrój i nasze wsie nabrały cech obywatelskich. Co ważne, w projekcie uwzględnione zostały także pomysły z terenów wiejskich. Każdy dorosły mieszkaniec mógł stać się inicjatorem zmian w naszej gminie.
Ja osobiście, także aktywnie włączyłem się w bezpośrednie działania w ramach BO. Dwa ze zgłoszonych projektów są mi bardzo bliskie, ale kibicuję wszystkim. Dlatego też, w moim okręgu wyborczym dokonałem bezpośredniego kolportażu kilkuset listów do mieszkańców, w których przybliżam mechanizm działania BO. Do każdego listu dołączyłem także wydrukowaną kartę do głosowania, zachęcając do wybrania najlepszego ze zgłoszonych projektów. Liczę na odzew mieszkańców. Skoro już w tym roku, na ostatnią chwilę, udało się zmobilizować tyle osób, aż strach pomyśleć, co będzie w latach następnych.
Aktywność nas wszystkich to dowód na to, że chcemy zmian, że chcemy w nich uczestniczyć oraz, że dzięki determinacji i aktywności, potrafimy je wprowadzać!
Wszystkim, którzy zaangażowali się w działania w ramach BO serdecznie dziękuję. Już zastanawiam się, kto zwycięży?
