
Właśnie wróciłem z inauguracji 71. Międzynarodowego Festiwalu Chopinowskiego w Dusznikach-Zdroju. Oczywiście popartej wspaniałym recitalem. Uczestnictwo w tej muzycznej inicjacji zawdzięczam dwóm Przyjaciółkom: wiceburmistrz Dusznik, Karolinie Wołoszyn-Cymbaliście i mojej żonie. Karolinie, ponieważ podarowała bilet Martusi, Martusi zaś , gdyż mi go odstąpiła. Dzięki temu znalazłem się we wspaniałych okolicznościach muzycznych.
Punktualnie o godzinie 19.30, przedstawiciele władz miasta, organizatorów oraz zaproszeni goście złożyli kwiaty pod pomnikiem Fryderyka Chopina. Chwilę potem wszyscy czekaliśmy na pierwszy recital Festiwalu w wykonaniu zwycięzcy Konkursu im. Fryderyka Chopina z roku 2015 – Seong-Jin Cho. W programie recitalu znalazły się utwory Mozarta (Rondo a-moll), Schuberta (Sonata c-moll) oraz oczywiście Fryderyka Chopina (24 Preludia op. 28).

Trudno oceniać mi pierwszą część koncertu, ponieważ Mozarta szczerze nie cierpię, repertuar Schuberta znam zaś średnio. Zaznaczę tylko, że ogromne wrażenie wywarła na mnie końcowa część Sonaty (Allegro), która została zagrana naprawdę brawurowo i genialnie technicznie.
Po przerwie, w wykonaniu pianisty usłyszeliśmy Preludia Fryderyka Chopina. Myślę, że zostały zagrane z technicznym polotem, i niesamowitym zmysłem. Nie dziwię się, że Seong-Jin Cho zdobył serca warszawskich jurorów jesienią minionego roku, jednak…nie był to dla mnie „szał uniesień”. Koreańczyk nie był podczas zeszłorocznego Konkursu moim faworytem, także pewnie odrobinę przesadzam. Wrażenie ogólne określam jako bardzo pozytywne, ale oczekiwałem czegoś więcej. Być może po kilku festiwalowych koncertach uderzę się w pierś i przeproszę. Na ten moment czuję niedosyt. Zobaczymy jak jutro (właściwie to już dziś) zaprezentuje się Szymon Nehring. Czekamy z niecierpliwością.
P.S.
Pianista otrzymał owację na stojąco i oczywiście bisował. Rewelacyjnie zinterpretował Poloneza As-dur. Brawo!
P.S.2
Na koncercie inauguracyjnym zabrakło p. Prezesa Fundacji organizującej Festiwal, Andrzeja Merkura. Zmaga się z chorobą. Bez niego to nie ten sam Festiwal. Liczymy, że szybko wróci do zdrowia. Trzymamy kciuki.
P.S.3
Dyrektorowi artystycznemu – Piotrowi Palecznemu, który skończył niedawno 70 lat, cała sala odśpiewała „100 lat”.
