
W drugim dniu festiwalowym mieliśmy okazję wysłuchać recitalu Szymona Nehringa. Młody krakowski pianista może poszczycić się już nie lada osiągnięciami. Jako jedyny Polak reprezentował nasz kraj w finale zeszłorocznego XII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Nagrał bardzo dobrą płytę, za którą otrzymał Fryderyka 2016 w kategorii Album Roku – Recital Solowy. Koncertuje na całym świecie, a w Polsce osiągnął już status gwiazdy. Śledząc jego profil na facebooku, mam pełne prawo określić go jako celebrytę fortepianu. Oczywiście status taki osiągnął zapewne wbrew swoim planom. Jest po prostu niewiarygodnie popularny, zwłaszcza wśród młodej publiczności. Oczywiście nie tylko.
W programie dzisiejszego koncertu znalazły się: 4 Mazurki op. 33 F. Chopina, tegoż kompozytora – Fantazja f-moll op. 49, Wariacje b-moll op. 3 Karola Szymanowskiego, 5 Etiud Chopina z op. 25. a także wybrane Etiudy Sergiusza Rachmaninowa.
Moim zdaniem występ był bardzo nierówny. Po świetnie zagranych Mazurkach i Fantazji, dużo gorzej wypadły Wariacje. W drugiej części występu wysłuchaliśmy średnio zagranych Etiud. Pianista interpretował je momentami naprawdę wspaniale, jednak zdarzały mu się zdecydowane problemy z koncentracją. Momenty nieuwagi skutkowały podstawowymi błędami technicznymi. Co dziwne, nie wynikały one z braku umiejętności pianistycznych. Były wynikiem pewnego rodzaju rozkojarzenia. Również, a może zwłaszcza, Rachmaninow stał się dzisiaj dla Szymona Nehringa zbyt trudny. Po błyskotliwych momentach następowały przestoje i problemy z utrzymaniem właściwego rytmu.
Bisy zostały zagrane lekko i bardzo sprawnie. Pianista, pomimo zmęczenia, bisował trzykrotnie.
Po koncercie znowu zostałem pozostawiony z mieszanymi uczuciami. Pan Szymon potrafi zagrać klimatycznie i genialnie, a zdarzają mu się niespodziewane błędy. Nie wiem co mam myśleć…ehhh…
P.S.
Dzisiejszy koncert spędziliśmy po sąsiedzku z wybitnym znawcą muzyki klasycznej, red. Adamem Rozlachem. Miejsca, dzięki uprzejmości p. Prezesa Andrzeja Merkura, mieliśmy wyjątkowo dobre:-).
