Mistrz koloru, intelektualista, teoretyk sztuki i artysta – Stanisław Sacha Stawiarski.STOP. Lada moment udostępnimy ekspozycję Jego prac w Bystrzycy Kłodzkiej.STOP. Obrazy wybieraliśmy sami.STOP. Wystawa w Muzeum Filumenistycznym będzie czynna do września.STOP.Wernisaż już w najbliższy piątek przed południem.STOP.Warto kontemplować!
P.S.
W starych komputerowych archiwach znalazłem tekst, który napisałem ponad 12 lat temu do jednej z lokalnych gazet, przy okazji wystawy Sachy w Muzeum Ziemi Kłodzkiej w Kłodzku. Przeczytałem go i stwierdzam, że jeśli chodzi o percepcję sztuki Sachy to właściwie od tamtego czasu nic się nie zmieniło. Z tego też względu, poniżej zamieszczam obszerny cytat z artykułu i zapraszam do Muzeum Filumenistycznego.
„Pod koniec grudnia minionego roku w Muzeum Ziemi Kłodzkiej w Kłodzku otwarta została monograficzna wystawa poświęcona twórczości Stanisława Sachy Stawiarskiego.
Sacha Stawiarski to artysta wykształcony w krakowskim środowisku artystycznym . Profesjonalną edukację rozpoczął w liceum plastycznym w Krakowie, a następnie kontynuował ją w Akademii Sztuk Pięknych, w pracowni prof. Hanny Rudzkiej – Cybisowej, którą ukończył w 1969 roku, uzyskując dyplom malarski z wyróżnieniem . W roku 1970 Stawiarski zdecydował się wyjechać do Paryża, gdzie przez szereg lat mieszkał i tworzył. O jego wysokiej pozycji artystycznej świadczą liczne wystawy zarówno w kraju, jak i za granicą oraz nagrody i medale przyznawane przez znawców sztuki, chociażby na Salonie w Marsylii czy w Grand Palais w Paryżu. Obecnie mieszka w Ramatuelle w pobliżu Saint Tropez, ale ciągle nie traci kontaktu z krajem. Od 1992 roku posiada swój drugi dom w Michałowicach na Ziemi Kłodzkiej.
Malarstwo Stawiarskiego, wyrażające się najpełniej w barwnych pejzażach, można by w najprostszych słowach sklasyfikować jako próbę oddania rzeczywistości. Poszukiwania malarskiej metody nie są jednak, w jego przypadku, beznamiętnym tworzeniem iluzjonistycznej wersji natury, a wręcz przeciwnie – Stawiarski we wszystkim co nas otacza próbuje wychwycić coś co jest stałe i najważniejsze – uniwersalne. W każdym z jego obrazów można dopatrzyć się jakiegoś constans – pewnej trwałej wartości , która powoduje, że przedstawiona na płaszczyźnie malarskiej rzeczywistość sprawia wrażenie nietykalnej i wiecznej. Natura malowana pędzlem Sachy niewiele ma wspólnego z ulotnym chwilowym wrażeniem, stanowi bowiem wynik procesu długotrwałej, wnikliwej obserwacji. Pejzaże przedstawiające malownicze wsie, kolorowe miasta, masywy górskie i bezkresne pola to przede wszystkim zachwyt nad światem, to malarska „pieśń pochwalna” składana w podzięce „matce naturze”.
Fenomen malarstwa Stawiarskiego polega na rzadkiej umiejętności pełnego wyrażenia treści za pomocą bardzo prostych środków wyrazu. Artysta stosuje szeroką paletę barwną jasnych, czystych kolorów, operuje dużą plamą i nie boi się kontrastów. Chociaż poszczególne partie przedstawień wydają się być mocno wyodrębnione od pozostałych, całość jawi się jednak widzowi jako zwarty symbiotyczny obraz, a wydobyta barwą przestrzeń jest rozmyta, o specyficznej atmosferze. Artysta kreuje ją celowo dobierając odpowiednie barwy na płaszczyźnie malarskiej i stosując delikatne przejścia pomiędzy nimi. Dzięki temu nawet kolory diametralnie różne sprawiają wrażenie zharmonizowanych.
Spokój zakodowany w obrazach Stawiarskiego z całą pewnością stanowi kontrast z jego pełną temperamentu osobowością, o czym przekonać się mógł każdy, kto wziął udział w otwarciu wystawy i wernisażu zorganizowanym w Muzeum Ziemi Kłodzkiej 20 grudnia 2003 roku…”
P.S.2
Ze wzruszeniem wspominam długie rozmowy sprzed kilkunastu lat, które prowadziliśmy w pracowni fotograficznej wspólnie z Sachą i śp. Tadziem Jażdżewskim. Było tak intelektualnie i tak swojsko jednocześnie. Jak ten czas leci…
