Wiele hałasu o nic (ale jednak hałasu).

Ostatnia marcowa sesja, należała do jednych z dziwniejszych w obecnej kadencji. Dziwne było wnioskowanie przez grupę radnych związanych z Burmistrzem o odwołanie wiceprzewodniczącego RM (piastującego jednocześnie funkcję przewodniczącego komisji ds. gospodarczych) – Janusza Sosny. Jeszcze dziwniejsza była argumentacja użyta w uzasadnieniach o odwołanie. Radni powoływali się na fakt działania radnego na szkodę gminy. Zarzut bardzo poważny, powinien więc zostać poparty skrzętnie dobranymi argumentami. W uzasadnieniu można było przeczytać, iż radny działał na szkodę gminy, ponieważ… zaangażował się w organizację referendum!!! Dla porządku przypominam, że organizacja referendów w naszym kraju traktowana jest jako ewidentne prawo obywatelskie gwarantowane mocą ustawy. Radni uważali jednak inaczej. Cała treść uzasadnień (J. Sosnę chciano odwołać z obu stanowisk) byłaby zabawna, gdyby opublikowano ją 1 kwietnia, jednak projekt uchwały wpłynął na moje ręce trochę wcześniej. Trudno jest mi ustosunkować się do jego zawartości. Użyte argumenty, logika wywodu, styl autora/-ów…wszystko, mówiąc językiem dyplomatycznym, pozostawia wiele do życzenia. Analiza tego tekstu powinna być przeprowadzona przez studentów I roku dziennikarstwa (no i oczywiście prawa). Byłby niezły ubaw.

Skoro moje wypowiedzi, tak często i namiętnie cytowane były przez radnych i p. Burmistrza na zeszłorocznych sesjach, nie mogę sobie odmówić publikacji chociażby jednego cytatu z uzasadnienia wniosku. Lecimy: „Radny znacznie podważył i uszczuplił wizerunek władz gminnych: Rady Miejskiej i Burmistrza w oczach lokalnej społeczności. Skutki przedstawienia negatywnego wizerunku politycznego Gminy Lądek–Zdrój zarówno na szczeblu lokalnym jak i ogólnokrajowym mogą okazać się nieodwracalne lub bardzo trudne do naprawienia w najbliższym czasie”.

Po pierwsze, „podważony i uszczuplony” wizerunek (ciekawe sformułowanie) „uszczupli” się jeszcze bardziej, a wręcz, idąc tropami Białoszewskiego, z-anorektycznieje, gdy mieszkańcy zaczną czytać tak fatalnie pisane uzasadnienia. Po drugie, jako radny i Przewodniczący Rady Miejskiej, nie czułem ani przez moment, aby działania grupy referendalnej wpłynęły w najmniejszym choćby stopniu na mój osobisty wizerunek. Na przyszłość proszę nie stosować liczby mnogiej. Radni mówić potrafią i gwarantuję, że w odpowiednim momencie będą zabierać głos, czego wiele przykładów mieliśmy na poprzednich sesjach.

Kolejnym, dziwnym elementem sesyjnej układanki stał się wniosek o wycofanie z programu sesji wszystkich powyżej wspomnianych projektów uchwał. Dlaczego? Trudno powiedzieć, ale najpewniej okazało się, że wnioskodawcy nie dysponują wystarczającą ilością „szabel”. Po co więc próbować forsować wniosek, który nie ma prawa uzyskać poparcia. Myślę, że głównie (świadomie, czy nieświadomie) właśnie po to, aby  godzić w dobry wizerunek Rady. Wizerunek Rady, która zamiast zajmować się sprawami merytorycznymi, zajmuje się tylko i wyłącznie kwestiami personalnymi. Co z tego, że wnioskodawcy nie dysponowali wystarczającą siłą do przeprowadzenia zmian. Do społeczeństwa wysłany został prosty komunikat – radni znowu zajmują się sobą i dzielą stołki. Oczywistą konsekwencją takiego obrazu Rady jest jasny i wspaniały wizerunek p. Burmistrza, który jak deklarował, od tych zawirowań w Radzie trzyma się daleko. Przypadek?  Ciekawe, kto inspiruje ten młyn? Jedno jest pewne, mamy prosty komunikat kierowany do mieszkańców miasta: „żrąca się” między sobą Rada i zdystansowany do wszelkich konfliktów Burmistrz, któremu trudno jest pracować w takiej atmosferze. A to referendum, a to burze w Radzie…Jak tu żyć? Oczywiście, gdyby jakimś cudem udało się wiceprzewodniczącego odwołać, byłoby to taktyczne zwycięstwo całej grupy. Ach te emocje…

Całe bicie piany wokół Rady Miejskiej kryje skrzętnie brak sukcesów na polu inwestycji. Chętnym proponuję poprzeglądać przyznawane gminom dotacje. Zabytki, inwestycje drogowe, azbeścik. Jakoś głucho? A co tam słychać w dotacjach przyznawanych przez Urząd Marszałkowski? Tutaj też jest ogromne pole do popisu. Z niecierpliwością czekam na efekt mitycznego wniosku wysłanego do Ołomuńca. Ciekawe, co wyniknie z szumnych zapowiedzi remontu Domu Zdrojowego? Może właśnie takimi wiadomościami wypadałoby zainteresować mieszkańców, nie zaś emocjami międzyludzkimi. Jedno jest pewne, nasz aparat wykonawczy z p. Burmistrzem na czele dostał doskonałą okazję do wykazania się. Decyzją Rady Miejskiej została przyjęta uchwała przygotowana przez p. Burmistrza w sprawie przejęcia Stacji PKP. Oby się udało. Trzymam kciuki.

Kolejnym, ostatnim już dziwnym elementem marcowej sesji była pisemna prośba Włodarza o zdjęcie z porządku sesji uchwały w sprawie przekształcenia ZBK. Na spółkę przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać. Robi się już z tego tematu niezła opera mydlana. Ciągłe zwroty akcji to już norma. Trzeba czekać…cierpliwie…

Miłej niedzieli;-)

WP_20160211_14_03_21_Pro
…a jako ilustracya, Goya;-)

 

5 komentarzy Dodaj własny

  1. Stefan's awatar Stefan pisze:

    Z przykrością trzeba stwierdzić, część mieszkańców Gminy źle ocenia Radę Miejską. Zmiany, rozgrywki, podziały itp. Oczywiście część mieszkańców ma świadomość, że w „kotle zwanym Radą Miejską” swoją chochlą miesza też Burmistrz.
    Jeśli Gmina nie pozyskuje pieniędzy na inwestycje, jak Pan to delikatnie zasugerował, to jest dramat. Bo to nie jest stanie w miejscu, to jest cofani się!
    Ale niestety trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że duża część odpowiedzialności za tą sytuację spada na Pana.
    Dlaczego? Ciężko Pan zapracował na to, by to Pan Kaczmarczyk został Burmistrzem!
    Przecież współpracowaliście przynajmniej kilka miesięcy. To była doskonała okazja, by poznać człowieka, sprawdzić czy się nadaje, czy ma predyspozycje do pełnienia takiej funkcji.
    Wygraliście, to na pewno była satysfakcja, radość. Ale gdzieś powinna być też odpowiedzialność! Tego chyba zabrakło.
    Polityka dla niektórych jest fajną zabawą, problem polega na tym, że ktoś dobrze się bawił a rachunek za bałagan na placu zabaw zapłacimy wszyscy.

    Polubienie

    1. Oczywiście zgadzam się z Panem. Niestety, kilka miesięcy, jak się okazało w konsekwencji, to czasami za mało, aby poznać człowieka. Dlatego też, w zeszłym roku, po wielu przykrych doświadczeniach, honorowo zrezygnowałem z funkcji przewodniczącego RM. Proszę mi wierzyć, że moje osobiste poczucie odpowiedzialności powoduje, że robię wszystko co tylko potrafię, aby działać dla dobra gminy. Mam głęboką nadzieję, że jeszcze nie jest za późno i w końcu przyjdzie refleksja. „Władza” niestety psuje. Dziękuję serdecznie za głos zatroskanego Mieszkańca. Pozdrawiam.

      Polubienie

    2. Henryk Golczewski's awatar Henryk Golczewski pisze:

      P.Kaczmarczyk „namaszczonym” był z ramienia plebanii, więc wczesniejsza diagnoza, odnośnie jego predyspozycji i tak skazana by była na klęskę. Bładzić to ponoć rzecz ludzka. Szkoda tylko że odbywa się to naszym Lądczan kosztem. W gwardii przybocznej burmistrza są ludzie którzy wejdą w d… szefowi, nie patrząc czy jest on polski, katolicki, gospodarny, kowalski czy leszczynski. Byle być ! Przykład idzie od góry, nie mylić z „Czarną”.

      Polubienie

  2. Janusz Sas's awatar Janusz Sas pisze:

    Ktoś krzyczy, krzyczy mi do ucha
    W swoją, swoją stronę pcha O! O! Po co tyle zamieszania
    O! O! Po co tyle hałasu …Zobacz więcej
    Lubię to! · Odpowiedz · 9 godz. · Edytowany
    Janusz Sas
    Janusz Sas brawo Tomek–masz to w genach Emotikon wink najsamwprzód zobacz a potem uwierz — tak trzymaj

    Polubienie

  3. Katarzyna's awatar Katarzyna pisze:

    Z ciekawoscia ogladam obrady sesji Rady Miejskiej i musze stwierdzic ze ma Pan racje. Male sprawy urastaja do rangi kolosalnego problemu, a te wazne sa tak przedstawiane, ze ogladajacy ma wrazenie, ze to „niedobra rada” nie pozwala Burmistrzowi pracowac i realizowac programow.

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do Janusz Sas Anuluj pisanie odpowiedzi