Czyżby jednak referendum?

Dlaczego wywołuję temat lądeckiego referendum? A to dlatego, gdyż zdziwiłem się lekko, iż inicjatywa, o której praktycznie nic konkretnego nie słyszałem „w mieście”, nie tylko nie wygasła, ale chyba ma się coraz lepiej.

Szczerze przyznam, że cisza, która od samego początku towarzyszyła inicjatywie była dla mnie, osoby zaznajomionej z mechanizmami marketingu politycznego, znakiem, że raczej nie wyjdzie ona poza sferę ambitnego planu. Okazuje się jednak, biorąc pod uwagę wzmożoną w ostatnich dniach aktywność w mediach społecznościowych, a także w naszej lądeckiej przestrzeni publicznej, że działania prowadzone są nadal i do tego w zdecydowany sposób.

Prześledziłem fejsbookowy profil założony przez „grupę inicjatywną” i widzę, że zainteresowanie ze strony zarówno zwolenników, jak i przeciwników lądeckiej „rewolucji” nie jest aż takie małe. Nie mała jest także grupa osób zainteresowanych profilem grupy na fb, który liczy około 180 osób.

IMG_5729Mówiąc o działalności w przestrzeni publicznej, miałem na myśli determinację organizatorów, prowadzącą do kolportażu listów do mieszkańców Lądka-Zdroju, które trzymam właśnie przed sobą na biurku. Oba listy (o identycznej treści) znalazłem w mojej skrzynce na listy, przypuszczam więc, że kolportaż prowadzony jest przez kilka osób. Pismo skierowane do mieszkańców naszej gminy naświetla cel wszczęcia procedury zbierania podpisów, niezbędnych do przeprowadzenia referendum ws. odwołania Burmistrza. Treść listu jest konkretna, napisana jasnym i prostym językiem, jak przypuszczam po to, by trafić do jak najszerszej grupy odbiorców. W treści autorzy (podpisani jako „Grupa inicjatywna”) wyrażają generalnie swoje niezadowolenie z efektów dotychczasowego sprawowania władzy przez Burmistrza.  Jest tutaj mowa o o braku planu działania, karuzeli kadrowej w urzędzie, braku współpracy z Radą Miejską i mieszkańcami. Co znamienne, w treści podana została data 12 lutego 2016, jako cezura czasowa określająca ostateczny termin zbierania podpisów. W związku z tym, wnioskuję że już niebawem zakończy się procedura sondowania społeczeństwa i…albo rozpocznie się „karnawał” referendalny, albo zakończy definitywnie „rewolucyjna” procedura. Sam jestem ciekaw, na ile grupie przeciwników Burmistrza uda się zmobilizować mieszkańców do składania podpisów na listach poparcia inicjatywy. To w sumie ciekawy test nastrojów panujących w naszej społeczności.

Bez względu na wynik działań grupy, cieszę się, że ta wstępna procedura dobiega już końca. Taki czas zawieszenia, to zawsze czas niepokoju. Myślę, iż lada moment będziemy mieli informacje „czarno na białym” co dalej z tą inicjatywą. Z tradycyjnym socjologicznym zaciekawieniem, czekam.

Dodaj komentarz