„Ziemia Kłodzka od czasów średniowiecza stanowiła terytorium wyjątkowe w skali Europy. Był to region, którego znaczenie strategiczne i kulturotwórcze doceniali przedstawiciele wielu narodów, a którego mieszkańcy, w kolejnych wiekach, zapisali jedną z ciekawszych kart historii naszego kontynentu. Kłodzka enklawa, w której udało się stworzyć przyjazne warunki do rozwoju nauki, kultury i sztuki przyciągała rzesze osób, które przez lata realizowały tutaj swoje wizjonerskie pomysły.
Kłodzko, organizm miejski stanowiący administracyjne serce regionu, Bystrzyca Kłodzka, która zawsze aspirowała do osiągnięcia pozycji taktycznego centrum oraz liczne zdroje stanowiły o różnorodności Hrabstwa Kłodzkiego. Rozwój różnych zjawisk kulturotwórczych nie byłby możliwy bez wzmacniania pozycji strategicznej regionu, jak również bez prężnego rozwoju sfery administracji oraz handlu.
Jedną z pierwszoplanowych ról odgrywał przez wieki kościół katolicki, wokół którego zarówno w średniowieczu, jak i później w okresie baroku skupiła się grupa wyjątkowych artystów, przybywających do kotliny z różnych stron Europy. Dzięki temu wszelkie prądy sztuki śląskiej, czeskiej, austriackiej, a także włoskiej mogły zostać zaszczepione na naszym lokalnym gruncie. Rozwój mecenatu i wspieranie działań artystycznych mogło zaistnieć tylko i wyłącznie na skutek bogacenia się lokalnej społeczności, a jej zamożność przekładała się na wspieranie wielu inicjatyw architektonicznych.
Historia sztuki Ziemi Kłodzkiej to wielka księga, na kartach której liczne artystyczne indywidualności napisały wspaniałą opowieść. Opowieść ta prowadzi nas od gotyckich obiektów sakralnych mrocznego średniowiecza, poprzez zabudowania rezydencjonalne humanistycznego renesansu i kontrreformacyjny klimat wybujałego, teatralnego baroku aż do czasów lekkiej secesji i nowatorskiego modernizmu. Co cenne historię tego terenu kreowali również liczni artyści, którzy swoją małą ojczyznę odnaleźli właśnie w Lądku Zdroju.”
Powyższy tekst przygotowałem dwa lata temu, na prośbę mojej serdecznej przyjaciółki Ani Franczukowskiej, która pracowała wówczas nad scenariuszem wystawy pt. „Lądek Miastem Artystów”. Pomysł opracowania ekspozycji o charakterze edukacyjnym wpisywał się w projekt zakrojony na znacznie szerszą skalę, który obejmował wiele działań artystycznych przez kilka miesięcy prowadzonych w przestrzeni publicznej Lądka-Zdroju. Sam miałem przyjemność uczestniczyć w otwarciu wystawy w Galerii im. Michała Klahra Starszego, połączonym z ciekawym happeningiem, a także poprowadzić warsztat edukacyjny poświęcony historii naszego miasta. Wystawa przygotowana przez Anię była także z sukcesem prezentowana w Muzeum Filumenistycznym. Oczywiście w Bystrzycy, rodzinnym mieście Ani spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem.
Projekt „Lądek Miastem Artystów” uważam za kompletny i zamknięty, a szereg działań realizowanych w roku 2013 przeszło już do historii, nie oznacza to jednak, że pewnych sprawdzonych form działalności nie należy wskrzeszać. Z dobrych, sprawdzonych wzorców powinno się korzystać.
W minioną sobotę, 1 sierpnia 2015 roku wziąłem udział w kolejnym wernisażu wystawy „Lądek Miastem Artystów” zorganizowanym tym razem jako jedno z działań, w ramach lądeckiego „Wehikułu czasu”. Na prośbę organizatorów i za zgodą Ani wprowadziłem licznie przybyłych mieszkańców i turystów w klimat dawnego artystycznego kurortu, a także oprowadziłem zainteresowanych po ekspozycji. Z ogromną satysfakcją uczestniczyłem w świetnie przygotowanej imprezie, która przyciągnęła uwagę kilkuset osób. Obserwacja lądeckiego parku im. Jana Pawła II tętniącego życiem, wypełnionego kuracjuszami i letnikami to dobry prognostyk dla dalszych planów działań lądeckich ludzi kultury. Sezon letni to czas, w którym konieczna jest mnogość inicjatyw artystycznych, kulturalnych, a także rozrywkowych, które zachęcą naszych gości do ponownych odwiedzin Lądka, a u naszych mieszkańców wyrobią nawyk uczestnictwa w przygotowywanych z myślą o nich imprezach. Sobotnie spotkanie daje nadzieję, że dalszy pozytywny kierunek rozwoju miasta jest możliwy. Przecież Lądek-Zdrój jest naprawdę piękny. Dlaczego tego nie wykorzystać?
Teraz!

