Miasto Lutra. Wittenberga.

Tak, byliśmy. Tak, to ten kościół. Tak, to te drzwi (no prawie). Wczoraj, pomimo 670 km autem, jeszcze „mizerne” 8 km na piechotę. Było? Było😜. Dzisiaj, tylko auto. Wystarczy. Witaj kochana Polsko!!!

23 km

Kolejne 23 km. Lekkie zmęczenie materiału, ale satysfakcja jest 💪😀💪😀.

Dotarliśmy

Dotarliśmy do centrum Hagi, a stąd oczywiście nad naszą ulubioną plażę. Dzisiaj znowu 20 km. Nagroda była. Ulubiony śledzik i degustacja lokalnego piwa. Tenże lokalny tripel, jak dla mnie zbyt mocny, ale lokalny! Powrót do hotelu już tramwajem. Wystarczy chodzenia na dziś 😀! Chyba przedłużymy pobyt. Trzeba jeszcze pochodzić😜😜😜. Kilometrowe rekordy💪💪💪.

Hendrick Avercamp

Poniżej: Pejzaż zimowy z łyżwiarzami, olej na desce, 1608, w zbiorach Rijskmuseum w Amsterdamie. Położył mnie na łopatki już pdczas pierwszej wizyty w Amsterdamie. Nadal to samo wrażenie i jeszcze dodatkowy bonus, ulubiony detal.

Również

Również Vermeer, również Rijskmuseum. Również Amsterdam. Tak, również kocham. A jaki on różny od poprzedniego. Prawie na niego wlazłem. Ochrona pozwoliła😜😜😜. Ehhhh…

Obraz

Obraz, który kocham od kilkudziesięciu już lat. Tak samo bardzo, a może nawet jeszcze bardziej. Cudowna technika, klimat, kolory… Just Vermeer in Rijskmuseum. W Amsterdamie. Jeszcze będę o nim pisał. Z pociągu trudno. Wspaniałe.