Dotarliśmy do centrum Hagi, a stąd oczywiście nad naszą ulubioną plażę. Dzisiaj znowu 20 km. Nagroda była. Ulubiony śledzik i degustacja lokalnego piwa. Tenże lokalny tripel, jak dla mnie zbyt mocny, ale lokalny! Powrót do hotelu już tramwajem. Wystarczy chodzenia na dziś 😀! Chyba przedłużymy pobyt. Trzeba jeszcze pochodzić😜😜😜. Kilometrowe rekordy💪💪💪.



