Muzea i galerie sztuki zostały wczoraj „odmrożone”. Covid przestaje więc być aż tak straszny dla miłośników wrażeń percepcyjnych. Jest to z pewnością etap odzyskiwania poczucia wolności, która w znaczącym stopniu została nam ograniczona. Specjaliści od epidemii twierdzą, że ograniczona słusznie (i z pewnością tak jest), dlatego tym bardziej należy cieszyć się, że także specjaliści uznali, iż w pierwszej kolejności powinniśmy domagać się doznań dostarczanych przez wytwory pracy artystów sztuk plastycznych. To oznaka świadomości. Być może dostrzeżono konieczność natychmiastowego zaspokojenia właśnie łaknienia sztuki, a być może wynika to po prostu z kalkulacji: co można uwolnić, nie podnosząc do potęgi i tak już sporego zagrożenia infekcji wspomnianym Covidem. Nie wnikam. Faktem jest, że muzea i galerie są od wczoraj otwarte. To cieszy!
Szczerze przyznam, że ogromnie tęsknię za malarstwem polskim z końca XIX wieku i pierwszych czterech dekad wieku XX. Brakuje mi także, co uznaję za swoisty paradoks, sztuki współczesnej. Uznaję to za paradoks, ponieważ za sztuką współczesną nigdy nie przepadałem, a gdy mi ją „odebrano”, okazało się, że stała się dla mnie podmiotem istotnym, żeby nie powiedzieć koniecznym. Widocznie liczne wizyty w galeriach sztuki współczesnej(ze względu na Martę bardzo liczne) na tyle mocno, podprogowo wpłynęły na funkcjonowanie mojego mózgu, że aktualnie coraz trudniej jest mi się bez nich obyć. Póki co, do muzeów się jeszcze nie wybieram (hotelowy lockdown – U know;-), ale z przyjemnością uzmysławiam sobie, że mam co powspominać również z naszego podwórka. Pomimo, że Muzeum, w którym miałem przyjemność pracować, koncentrowało się wokół bardzo wąskiej działki, nie ograniczało to nigdy naszych horyzontów i wspólnie z koleżankami, kuratorkami, wielokrotnie mogliśmy kreować w naszej przestrzeni czasowej ekspozycje prezentujące dorobek młodych artystów z naszego kraju i nie tylko. Dopóki nie wypuścimy się w duże miasta, możemy sobie wspólnie powspominać:-))).
Zima trwa z przyczyn natury obiektywnej, ale do wiosny coraz bliżej. Przeczekamy! Wszyscy robią, co mogą. W tych oczywiście, wyjątkowych okolicznościach.





