Nie oglądamy telewizji. To nasz własny wybór. Już prawie trzy lata temu zdecydowaliśmy, że nie będziemy sobie serwować papki sklejonej z politycznych przekazów dnia, lajfstajlowego bełkotu i reklam suplementów leczących w cudowny sposób praktycznie wszystko.
Rezygnacja z telewizji chroni, ale nie zwalnia z odpowiedzialności oceny pewnych zjawisk, o których dowiaduję się z tygodników oraz po prostu z sieci. Wczoraj podesłano mi informację o materiale, który ukazał się w wieczornych Wiadomościach telewizji publicznej. Dotyczył… właściwie to nie wiem czego i kogo dotyczył; jedno jest pewne, wiem w Kogo celował. W materiale w wyjątkowo bezwzględny sposób użyto (celowo stosuję to właśnie słowo) Borysa Szyca. Tak, użyto żywego człowieka. Pojawia się pytanie po co i dlaczego?
Nie mogę i nie chcę głębiej „pochylać się” nad tym dziennikarskim bełkotem. Nie mam na to kompletnie siły, jednak o jednej rzeczy napisać muszę. Na studiach dziennikarskich uczono mnie etyki. Tak, etyki właśnie. Uczono mnie, co jest dopuszczalne, a co nie przystoi ani dziennikarzom, ani nawet karierowiczom. Uczono zasad! Etyka była katalizatorem sprawnego dziennikarstwa, dziennikarstwa szukającego prawdy…
Fragment materiału wyemitowanego w TVP położył mnie na łopatki. Nie wierzę, że człowiek, w chrześcijańskim, katolickim kraju może być aż tak podły wobec drugiej osoby. Borys Szyc został w materiale użyty w sposób instrumentalny, tylko dlatego, że ma inne poglądy niż narracja serwowana w telewizji publicznej. Wykorzystano do ilustracji, z góry założonej przez redaktorów tezy, fakt, że aktor zmagał się z chorobą alkoholową. Został tą chorobą napiętnowany, pokazany milionom telewidzów, jak kobieta z brodą w cyrku.
Drodzy „redaktorzy”, Pan Borys Szyc został przez Was napiętnowany tylko dlatego, że miał siłę, aby stoczyć zwycięską potyczkę ze śmiertelną chorobą, że podzielił się swoimi dramatycznymi doświadczeniami, że postanowił pomagać innym wykorzystując własne kanały społecznościowe, że jest świetnym aktorem zarówno teatralnym (widziałem spektakle z jego udziałem wielokrotnie), jak i filmowym, no i oczywiście, co chyba jest kluczem do zrozumienia postawionego na początku pytania, przede wszystkim dlatego, że ma własne poglądy! To co wydarzyło się w materialne TVP to sięgnięcie dna. Tego się nie da obronić. To po prostu nieludzkie. To nieprawda że cel musi uświęcać środki. Są granice…, ja wierzę, że są!
Tak robić po prostu nie wolno! Stoję #muremzaSzycem