Prace w Radzie Powiatu idą swoim rytmem. Pracujemy właśnie nad przyszłorocznym budżetem. Rozmowy z p. Skarbnik, ws. tradycyjnie trudnej sytuacji. Nic nowego. Obowiązki ustawowe to studnia bez dna. No i oczywiście szpital… Temat rzeka. Pomimo trudnej sytuacji, w projekcie znalazło się miejsce na lądecką ul. Ostrowicza (pisałem o tym już kilka miesięcy temu i szczęśliwie dostaliśmy się:-). Jest także przewidziana kontynuacja prac w Orłowcu. Są również projekty strońskie. Wyrzutem sumienia pozostsje Konradów. Tu niestety pomimo szczerych chęci, skuteczności brak. Biorąc pod uwagę, jak krótka jest powiatowa kołdra, musimy się cieszyć z tego co powiat proponuje. Chociaż nie jest to szczyt marzeń… Oczywiście, na komisjach, głosowałem za.
Stały kontakt z Zarządem w sprawie rzeczy drobnych. A to podsypanie drogi, a to kosmetyczne wycinki samosiejek, załatwiane z wicestarostą (formalnie etetowym członkiem Zarządu) „na gębę”. Twierdzi, że jeszcze nie ma mnie dosyć (na część drobiazgów, wciąż jeszcze czekam cierpliwie i pytam :-). Pomimo, że jestem członkiem powiatowej opozycji w Radzie, na kontakt z Władzami nie narzekam. Jest profesjonalnie. Pomału do przodu… Chociaż chciałoby się więcej… Działamy.
