Nadrabiam zaległości

Czas leci nieubłaganie, a ja przecież obiecałem już prawie dwa miesiące temu, że popełnię chociaż krótki wpis o bardzo ciekawym, lekko wyizolowanym z przestrzeni publicznej, a jednocześnie położonym w miejscu zachęcającym, lokalu który objawił się ostatnio na krakowskim Kazimierzu. Wine bar Lustra, bo o nim tutaj mowa, to kolejne ciekawe miejsce na winnej mapie Krakowa. Po mojej ulubionej Lipowej (tak, tak to nie tylko białe, ale przede wszystkim ten cydr z antonoowek) będzie to kolejne miejsce, które nie tylko warto odwiedzić, ale nawet – o zgrozo;-) wypić w nim lampkę wina. Do rzeczy.

Wine bar Lustra to dzieło kooperacyjnej symbiozy dwóch znanych w winiarskim świecie Panów, Tomasza Wagnera i Szymona Rzeźniczka, któremu zresztą obiecałem moją blogerską narrację, po swojej ostatniej wizycie w Krakowie. Kooperacja już na starcie wróży bardzo dobrze, a sądząc po zapale Szymona, sukces będzie gwarantowany.

Lustra leżą lekko na uboczu, przy ulicy Bocheńskiej. Jest to wprawdzie serce krakowskiego Kazimierza, ale szczęśliwie wyrzucone poza nawias turystycznego tranzytu. W Krakowie szukam tylko i wyłącznie takich miejsc, stąd też do Luster zajrzałem z ogromną przyjemnością.Co ciekawe, informacja o nowym krakowskim miejscu dotarła do mnie na zasadzie fama est, czyli dzięki instrumentom marketingu szeptanego. Dotarło na Dolny Śląsk, także działa skutecznie!

W środku wita nas surowy, aczkolwiek bardzo przyjemny wystrój, który tworzą głównie wspomniane lustra. Kolory ścian na pewno nie były dobrane przypadkowo. Dojrzała, a nawet przejrzała czerwień oraz butelkowa głęboka zieleń budzą jednoznaczne, i słusznie, skojarzenia. Klimat to jednak nie kolory i dekory, a przede wszystkim stała obecność Szymona Rzeźniczka. Wykształcony, doświadczony, koneser, jednym słowem znawca. Smakosz, bloger i podróżnik. Człowiek, który pomimo młodego wieku, na winnych trunkach zjadł już swoje zęby, zwłaszcza na winach z terenów dawnej CK Monarchii. Do tego „dusza człowiek”, który nie tylko doradzi, ale równie chętnie pogawędzi, czy wymieni się spostrzeżeniami natury filozoficzno-egzystencjalnej. Co ważne cierpliwy, nawet dla ignorantów i malkontentów (oj widziałem jednego wysnobowanego znawcę, który wpadł na chwile, nie tyle napić się wina, co błysnąć wiedzą i nowymi mokasynami z Galerii Kazimierz;-).

Dla mnie niespełna 2 godzinki spędzone w Lustrach to niezwykle przyjemny czas! Szymon zaproponował mi białe wino Akácia z 2018 roku z winnicy Jaroslava Osički. To był strzał w dziesiątkę, zwłaszcza przy dosyć wysokiej temperaturze krakowskiego późnego popołudnia. Dla mnie po prostu niebo w gębie. W kieliszku głębokie nuty owocowe w towarzystwie dekoracji kwiatowych, mineralne i miejscami granitowo twarde, jednak dające poczucie nieznośnej wręcz słonecznej rozkoszy. Owoce i kwiaty w granitowej misie. Jak w ogrodzie, w lecie, w zieleni. Po prostu letnia, inspirująca świeżość niezbyt dalekiego południa. Smak zapamiętałem doskonale i od tego czasu trudno było mi odnaleźć coś podobnego. O winie nie powinno się pisać. Wino powinno się smakować. Ja poprzestałem na degustacji tego morawskiego cudu, gdyż na stadion (tak, to był ten słynny mecz pucharowy) miałem spory kawałek, ale gwarantuję, że przy najbliższej okazji zajrzę znowu do jednego z luster. Hmmm, a może będą to nawet lustra dwa?

Krótko mówiąc, Wine bar Lustra na krakowskim Kazimierzu, przy ul. Bocheńskiej. Jeśli ktoś dotrze tam przede mną proszę uprzejmie pozdrowić Szymona i zamówić jedną akacjową lampkę. Oczywiście można wypić moje zdrowie;-). Lustra – gorąco polecam!!!

Szymon Rzeźniczek – współtwórca Wine baru Lustra

Dodaj komentarz