My, Polacy. Romantyczni i uparci. W Weimarze, pomimo map i opisów, Adama Mickiewicza ani śladu. Pozornie. Po wielkich poszukiwaniach, żałosnych i ohne Efektoow, w trakcie przypałacowych remontoow, w akcie desperacji, dowodzony ze skrzydła przy moście, niczym łobuz, wdrapawszy się na Parkan (a mandaty tu ponoć zacne) nagle twarzą w twarz stanąłem z Wieszczem!!! Się da!


P. S.
Teraz czytamy Króla Olch. Tak, wiemy, że to Jego niemieckiego Kolegi. Wspaniałe.