Nie-Pospolicie

dnia

Czy pospolicie? Trudno zdefiniować kryteria, którymi mógłbym się kierować przy przyszłym wartościowaniu. Właściwie to teraźniejszym, gdyż proces trwa nieprzerwanie z przerwami. Z zadowoleniem obserwuję dryfowanie mojego blg w kierunku prywatno-obrazkowym. Po publiczno-textowym charakterze pozostają jedynie liczne ślady, naładowane emocjami i zabawnymi wspomnieniami, które z perspektywy czasu wydają się blade i nieistotne. Z zadowoleniem obserwuję także rzeczywistość zachodzącą. Wraz z zadowoleniem wprost proporcjonalnie rośnie rozbawienie. Mam w sumie przecież kilkadziesiąt już chyba textów nigdy nieopublikowanych, a czytanych jedynie wieczorami T., które podsumowywały procesy, na bieżąco, celnie, aczkolwiek  z towarzyszącym pytaniem po co? Dlatego też w eterze głucho, z wypełnieniem obrazkowym.

Zaałtdoorowało się nam wszędzie. Częstotliwość, a właściwie takt w okresie (fizyczne oznaczenie „T”) bardzo krótkim, co powoduje iż rytm własny, w twórczym rubato, nabiera raczej rozpędu niż spowolnienia. Taki czas. Sondaży już nawet nie czytam. Telewizji nie oglądam, bo nie mam. Czytam za to inne, kontempluję dorobek współczesny, kibicuję i pracuję na kilku vrontach. Nie mam mediów (woda, prąd, gaz) społecznościowych, ale na instagramie dostępnym z googla zobaczę czasami co nieco wystylizowane. W różnych okolicznościach. Wiem, że bazar do likwidacji, ale stylizacje będą. Proza stoi w miejscu. Czeka. To dobrze. Cracovia w Pucharach. Może kiedyś podjedziemy na cydr Chyliczki. Koniecznie z Antonówek. Wybitny! Taki jakiś niepospolity, a z pospolitego. Bezalkoholowa IPA też niewiarygodna. Czegoż oni teraz nie robią.  W teście latarniczym – nihil novi… Horreeendduuuuum! Czyli pospolicie. Bravo! Ciśnienie niskie. Urośnie. Kazik śpiewał kiedyś, że jego wydawca jest złodziejem. Haracze ściąga się wszędzie. Podobno można nawet przez telefon. Tylko po co? W przestrzeni publicznej jest przecież tak pięknie i zielono. Po co to upstrzyć. Deszcz jeszcze zamoczy. I co będzie? Jak (Gdy), przestanie padać, wyszykujemy balkon. Naneony i kwiaty i zasłony. Na lato! Nasza mała rzecz, a-pospolita. Wy nie wiecie, a ja wiem…(z zaśpiewem na nutę z Akademii Pana Kleksa w reż . K. Gradowskiego).

img_20190519_2045468198874204475045686.jpg

Dodaj komentarz