Od kilku lat, z początkiem każdego, nowego roku chętnie promuję brytyjską akcję Dry January, czyli bezalkoholowy styczeń. Podobno w maju, ze względu na temperatury (raczej nie w Polsce) bywa trudniej. Nie sądzę. Pora testować nowe piwa bezalkoholowe! Polecam – #DryMay!!!
Tak na marginesie, już ponad rok temu pisałem, że zbieram materiał dot. nowych, często alternatywnych metod wychodzenia z problemów alkoholowych lub ograniczania jego konsumpcji. Materiały, które zebrałem; a jest tego naprawdę wiele; myślę, że pozwolą opracować nie tylko artykuł, ale nawet całkiem sporą publikację. W toku moich kwerend, zdałem sobie sprawę, że zebrany materiał skierowany zostanie przede wszystkim do ludzi młodych, zapracowanych, którzy często jeszcze nie zdają sobie sprawy z ogromu zagrożeń generowanych przez konsumpcję alkoholu. Tak wiem, wszystko jest dla ludzi, ale…
Czas pokaże co z tego wyniknie. Póki co, na wszystko brakuje czasu. Przez ostatnich kilkanaście miesięcy materiału przybyło, a ja nie napisałem ani zdania. Niestety potrzeba na to wiele czasu, a brakuje mi go tak bardzo. Doba nie jest z gumy, chociaż jako osobie, która prawie przez dekadę pracowała z osobami borykającymi się z problemami alkoholowymi, powinno zależeć, aby jak najszybciej opracować materiał i go udostępnić. Cóż, marzy mi się kompleksowe opracowanie programu popartego publikacją. Inspirują mnie zwłaszcza programy wdrażane z sukcesami na innych kontynentach, a u nas nawet jeszcze nie będące w fazie embrionalnej. Książki na te tematy lecą do mnie cyklicznie z różnych stron świata. W dobie globalnej wioski literatura dostępna jest na wyciągnięcie ręki, a i poczta działa coraz sprawniej. Wyzwanie ciągle oczekuje. Praca zawodowa i polityka są przecież tak absorbujące. Najważniejsze, że nie brakuje zadań.
Tymczasem zachęcam do wchodzenia w fazę wiosenną bez alkoholu. Sądząc po ofercie piw bezalkoholowych sądzę, że coraz więcej osób podziela promowany przeze mnie „lajfstajl”. Ja zamierzam przetestować kilka nowych propozycji:-). Miłej majówki!!!

