Niedziela

Niedziela przeznaczona na pracę? Tak miało być, jednak nocne śnieżyce znacznie obniżyły mój potencjał aktywności zawodowej. Owszem, pracy trochę będzie, jednak w ciepłych domowych pieleszach, nie zaś w gabinecie MF. Auto zaśnieżone jak diabli, a nic nie wskazuje na to, aby odśnieżyło się samo. Orurowania „geotermalnego” pod nim nie widzę, także tkwię w przekonaniu graniczącym z pewnością, że samo z siebie, się nie odśnieży. Cóż siedzę w domu. Żona nie musiała „się odśnieżać” i przechodząc ledwie kilkaset metrów, przeniosła się do swojego zakładu – MP. Ja czekam na zmianę pogody. Korzystając z okazji zapuściłem sobie Nikitę Megaloffa i jego wspaniałe interpretacje Mazurków. Płyt tych szukam po całym świecie, ale na razie głucho. Pozostaje mi Spotify, gdzie (hurrra) znalazłem sporą część dyskografii tego mistrza. Pianista elegancki, precyzyjny, chopinowski. Geniusz fortepianu. To wyczucie, brak zbędnych ozdobników, wyważone rubato i tempo pod absolutną kontrolą. Tu nie trzeba błysku i efektu wow. Chopin w roztworze nasyconym. To sobie leci w tle…

Nadrabiając zaległości internetowe śledzę, czy coś zmieniło się w polit-przestrzeni po tragicznej śmierci Prezydenta Pawła Adamowicza. Grzebię od stron mainstreamowych przez różnego rodzaju profilowane, oczywiście krytycznie przedzierając się także przez trudne treści „www” skrajnie lewych lub skrajnie prawych. Konstatacja prosta. Niestety nic się nie zmieniło. Tabloidyzacja. Wymiany poglądów rodem z 10. odsłony „Piratów z Karaibów”, przekazy dnia i tradycyjne już „ja panu nie przerywałem”. Oczywiście puenty z przytupem i wykrzyknikami. Wzięli się za łby. Chyba jeszcze mocniej. W sumie żadna nowość. To samo funkcjonuje na wszystkich poziomach politycznej rzeczywistości. Nie szukając daleko, to samo przerabialiśmy ostatnio na sesji Rady Powiatu. Chociaż tutaj, na szczęście walka na argumenty zakończona kompromisem i prowadzona w miarę merytorycznie. Na szczęście.

Przepraszam, jest gdzieś jednak spokój. Na sesji Rady Miejskiej w Lądku. Nowy przewodniczący (właściwie wice, ale pewnie kiedyś nie tylko) Łukasz Mróz sesję poprowadził konkretnie i sprawnie. Pół godziny i po sprawie, a nie jak w Dusznikach od świtu do nocy… Co gorsze, efektem tych dusznickich nasiadówek jest uderzenie po kieszeni mieszkańców i to solidne. Ach ta polityka śmieciowa:-). Przeżyjemy. W końcu to nie Neapol, ale cóż.

Kawa Mövenpick smakuje wyśmienicie (kolejna), a do tego sencha. Cudowne rzeczy. Dobra. Chwila na lekturę. W końcu to niedziela!

Megaloff gra Mazurka nr 3, Op. 50. Jak on to robi. Jak leciutko zawiesza dźwięki… So effortless…

Dodaj komentarz