„Lost River” – reżyserski debiut Ryana Goslinga – krytyka zmieszała z błotem. Widzowie podobnie. Nie znają się. Ten przepiękny kolaż bierze nas nieprzerwanie. Obraz+muzyka+…
Dobre kino. Dobra muzyka. Szkoda, że Gosling się poddał.

Witaj po mojej stronie!