Barwy kampanii

Powoli dobiega końca nasza lokalna kampania samorządowa. Tak, tak – pomimo iż pozostał jeszcze cały tydzień, należy uznać, że jest to już epilog działań związanych z promowaniem kandydatów i ich pomysłów na rozwój gminy Lądek-Zdrój. Oczywiście główne zainteresowanie naszych Mieszkańców koncentruje się tradycyjnie wokół osób kandydatów na burmistrza, później osób startujących do Rady Miejskiej. Nieco w tle, przebiegają działania kampanijne kandydatów do Rady Powiatu Kłodzkiego oraz Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. Fakt ten nie dziwi, gdyż w myśl zasady, że „bliższa koszula ciału”, o wiele ciekawsze dla wyborców, pozostaje pytanie kto będzie reprezentował nas w lądeckim ratuszu, niż w bardziej odległym Kłodzku, czy Wrocławiu. Pole zainteresowań wyborców, nie powinno zmieniać faktu, że wybory do Rady Powiatu, czy Sejmiku są równie istotne co bezpośredni wybór włodarza czy radnych.

W ostatnim tygodniu należy spodziewać się kolejnych spotkań z wyborcami, działań outdoorowych i zaangażowania w sferze social media. Według mojej wiedzy, dotychczasową aktywność kandydatów i ich sztabów należy uznać za etyczną i przebiegającą w atmosferze fair play. Oby tak do końca. Biorąc pod uwagę, że o urząd burmistrza ubiega się aż 5 kandydatów, należy zdecydowanie spodziewać się drugiej tury. W przededniu wyborów za startującego z handicapem uważam Kazimierza Szkudlarka. Sądzę tak, ponieważ jeśli chodzi o konkurentów w drodze po swój potencjalny żelazny elektorat, nie ma praktycznie żadnej konkurencji. Czarnym koniem samorządowej elekcji może zostać jedyna w stawce przedstawicielka kobiet, Dorota Łakucewicz. Oczywiście nie można absolutnie lekceważyć obecnie urzędującego Burmistrza Romana Kaczmarczyka, a także spokojnie prowadzących swoje działania w terenie Zbigniewa Łukasiewicza (ze ściśle określonym, spodziewanym elektoratem) oraz Dariusza Wędzińskiego. Wszystkim ubiegającym się o fotel burmistrza należy się atencja, chociażby ze względu na ambicję walki o tak wymagający urząd. Ja oczywiście mam już swoje typy, kto wejdzie do drugiej tury. Będzie zdecydowanie ciekawie. Tak sądzę. Zobaczymy już niebawem.

Ja sam, ze względu na moje czynne zaangażowanie w działania kampanijne, muszę przyznać, że ostatni czas jest dla mnie niezwykle aktywny. Kandydowanie do Rady Powiatu Kłodzkiego, a także funkcja okręgowego koordynatora do spraw mediów w _DSC_5405Prawie i Sprawiedliwości, powodują że doba stała się dziwnie krótka. Już teraz widzę, że doświadczenia zebrane podczas ostatnich miesięcy to nieoceniona wiedza. W działaniach kampanii bezpośredniej w gminie Lądek-Zdrój i Stronie Śląskie nie odkrywam Ameryki. Spotykam się po prostu z wyborcami i osobiście kolportuję moje materiały wyborcze. Muszę przyznać, że kontakt z mieszkańcami to najwspanialsza część kampanii. Korzystając z kilku dni urlopu przemierzam nasze miasto i urocze wsie rozmawiając z mieszkańcami, dostarczając ulotki do domów no i oczywiście promując się outdoorowo. Ocena moich działań będzie typowym plebiscytem, za lub przeciw, w którym wyborcy ocenią zsyntetyzowany program partii, którą reprezentuję, oczywiście ze mną samym. Odnośnie mojej działalności, to jestem przekonany, że sprawowany przeze mnie mandat radnego zostanie lada moment wyraźnie oceniony. Wszyscy przecież mogą wyrazić swoje zdanie wrzucając kartę do urny wyborczej. Każdą decyzję wyborców przyjmę z pokorą i szacunkiem. Przecież konkurencja jest wyjątkowo zacna, także  nie ma innego wyjścia, niż podejść do werdyktu ze stoickim spokojem. Oczywiście podczas wieczoru wyborczego okaże się, czy stoicki spokój jest możliwy :-))).

Podsumowując, podoba mi się czysta lądecka kampania. Myślę, że to dobra rekomendacja dla wszystkich kandydatów. To niezwykle cenne. Dochodzą nas przecież liczne doniesienia medialne, że w innych gminach, aż tak kolorowo nie jest. Tradycyjnie, jak w jednym z poprzednich wpisów, życzę wszystkim powodzenia.

P.S.

W poprzednich wyborach, ze względu na charakter mojego kandydowania ograniczyłem się jedynie do jednego okręgu wyborczego. Teraz działam aż w dwóch gminach, chociaż nie ukrywam, że ze względu na miejsce zamieszkania, większa część aktywności skoncentrowała się na gminie Lądek-Zdrój. Biorąc pod uwagę, że w kolportażu ulotek nie korzystam z usług Poczty Polskiej (kilku znajomych listonoszy spotkałem po drodze – serdeczne pozdrowienia:-), przemierzając Lądek na piechotę, a okoliczne wsie samochodem, uczestniczę w swoistej podróży sentymentalnej. Odwiedziłem swoje poprzednie miejsca zamieszkania, zaglądam na podwórka, na których spędzałem dzieciństwo i lata szkolne, a także chodzę ścieżkami, które wydeptywałem wspólnie z Przyjaciółmi. Chodząc po swoim ukochanym mieście, odczuwam na każdym kroku, że jestem u siebie. Nie ma większej nagrody!

img_20181011_112409-832x467249442931.jpg
Widok z okna klatki schodowej przy ulicy Kościelnej 5 (III piętro). To tutaj spędziłem cudownych kilkanaście lat dzieciństwa i młodości :-)))))

 

Dodaj komentarz