12 czerwca, w sercu warszawskiej Starej Pragi otwarto Muzeum Polskiej Wódki. Siedziba instytucji mieści się w Centrum Praskim Koneser przy Placu Konesera 1; jej organizatorem jest Fundacja Polska Wódka ustanowiona przez AGROS Holding S.A.
Muzeum, czyli (po pierwsze) miejsce!
Pasujące do instytucji, jak mało które. To przecież zabudowania neogotyckie z końca XIX wieku, w których od początku szalały procesy rektyfikacyjne. Przez dziesiątki lat, alkohol produkowano tutaj w hektolitrach:-). Rozbudowany kompleks, w znacznej większości szczęśliwie uchronił się przed destrukcją, która podczas II wojny światowej dotknęła prawie całą stolicę. Miejsce wyjątkowe, już do września b.r. ma zostać poddane kompleksowej rewitalizacji. Renowacja, szczęśliwie dotknęła już sporą część budowli, w których udostępniono wystawy stałe. Naprawdę godne miejsce dla upamiętnienia historii polskiej wódki. Wódkę produkowano tutaj od samego początku!
Muzeum, czyli (po drugie) fantastyczne ekspozycje.
Doskonałe połączenie obiektów muzealnych, nowoczesnych technik ekspozycyjnych i multimediów, a także profesjonalnego oprowadzania, które prowadzone jest w kilku językach. Wystawa stała zorganizowana została z rozmysłem. Obiekty nie zostały zdominowane przez multimedia; te jedynie w fantastyczny sposób ubarwiają ekspozycję. Ścieżka scenariusza wystawy jest bardzo logiczna, interesująca i zachęcająca zwiedzających do interakcji. Wszystko na miejscu, wszystko wyważone, niczego nadto. Dzięki temu uniknąć można sytuacji, gdzie tłum osaczonych przez techniki audio-video turystów, biega od jednego ekranu dotykowego do drugiego stukając po nich palcem i „scrollując wszystko co popadnie”. Tutaj, nic z tych rzeczy. Nad wszystkim czuwa przewodnik (w naszym przypadku przewodniczka oprowadzająca w języku angielskim). Na plus bardzo plastyczna, działająca na wyobraźnię aranżacja, która jest dopełnieniem i tłem dla dizajnu wódczanych butelek.
Muzeum, czyli (po trzecie) podróż przez wieki, od czasów polskiej monarchii, aż po barwną współczesność.
Możliwość prześledzenia procesów technologicznych, poznania historii trunku, ale przede wszystkim dziejów wielkich potentatów rynku gorzałki, czyli polskich rodzin parających się jej produkcją. To także okazja do zapoznania się z historią stu lat polskiego wzornictwa przemysłowego, który znajduje swoje odzwierciedlenie w kształtach butelek i projektach etykiet wódki. Fantastyczna sprawa.
Muzeum, czyli (po czwarte, a może po pierwsze;-) możliwość degustacji.
Bilet z degustacją podstawową zapewnia wzniesienie toastów trunkiem pędzonym z ryżu, ziemniaków oraz pszenicy. Ja sam, pomimo iż wódki nie piję wcale, po odwiedzinach wszystkich sal ekspozycyjnych i wysłuchaniu arcyciekawych historii, nie byłem w stanie, choćby nie zamoczyć ust. Nie wypadało:-). Trzeba było udźwignąć chociaż część naszego ojczystego dziedzictwa. Degustacja stanowi ostatni punkt zwiedzania i odbywa się w specjalnie wydzielonym barze z profesjonalną obsługą przewodnika-barmana.

Warszawskie Muzeum Polskiej Wódki trzeba zobaczyć koniecznie! Im prędzej tym lepiej! Potem mogą tam być dzikie tłumy. Będą na pewno! Nam w poniedziałkowe przedpołudnie udało się zwiedzić ekspozycje indywidualnie i kameralnie.
P.S.
Pomimo, iż Muzeum prowadzi Fundacja, honorowane są legitymacje dziennikarskie i muzealne. Sprawdziliśmy osobiście:-). Dostępne są także bilety grupowe.
Koszt zwiedzania w grupie z degustacją to 35 zł. Nie jest to kwota mała, ale obejmuje oprowadzanie i degustację. Warto!