…,czyli w pracy, ale nie tylko.
Cały weekend majowy to tradycyjnie mieszanina pracy (która jeśli jest pasją, potrafi dać wiele radości) oraz sportu. Aktywność zawodowa – wykłady w Wyższej Szkole Medycznej w Kłodzku i przygotowania do wernisażu wystawy „Utracony świat Leona Barszczewskiego” w Muzeum Filumenistycznym – to potężna dawka pozytywnej energii. W czasie wolnym tenis, góry i zwiedzanie okolicznych miejscowości.
Tak, to wszystko można pogodzić. Tak, pomimo że polityka przeorganizowała mi konkretnie życie, da się znaleźć czas na wszystko. Tak, organizacja czasu opanowana prawie do perfekcji. Inaczej się nie da! Owszem, polityka może przeorganizowała mi życie, ale nauczyła „higienicznego lajfstajlu”. Carpe diem :-)…ponieważ pracy będzie jeszcze więcej ;-).
P.S.
Ze względu na fakt, że jednak czasami, czasu brakuje 😉 – #deletefacebook. Finally!
P.P.S.
W pierwszym po latach spotkaniu emeryta z juniorem na korcie ziemnym 6-4, 7-5. Obawiam się, że następnym razem, tak kolorowo już nie będzie:-)))))). Pozdro Matteo. CU next time!