
Wpadłem po uszy. Zafascynowany historycznymi fortepianami delektuję się Chopinem w wydaniu „oldschoolowym”. Jest naprawdę w czym wybierać. Wydawnictwo Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina zadbało, aby zaspokoić pragnienia fanów klawiszowych staroci. Instrumenty z czasów współczesnych Fryderykowi to swoisty wehikuł czasu. Żal byłoby nie skorzystać, przenoszę się więc do końca lat 40-tych wieku XIX. Wehikuł to fortepian marki Erard o numerze fabrycznym 21118 z zachowaną w całości substancją zabytkową. Pilotem pierwszego z lotów dzisiejszego dnia jest wybitna rosyjska pianistka Tatiana Shebanova. Podczas podróży w muzycznej czasoprzestrzeni pobrzmiewają Etiudy op. 10 (1829-1832) oraz Etiudy op. 25 (przed 1837). W sumie jest ich aż 24, więc podróż nie jest aż tak krótka. Poszczególne utwory to ekwilibrystyczne ćwiczenia, które dłonie pianistki zanurzają w muzycznej substancji. Konieczność bezbłędnego, technicznego podążania za zapisem nutowym, czy jak myślą niektórzy „rozgrzewkowego& ćwiczebnego” tylko wykonywania pianistycznych łamańców, w tym wypadku prowadzi do wydobycia zjawisk natury eteryczno-esencjonalnej. Odrębne sensy każdego z utworów łączone są klamrą cyklu. Swoista jedność w wielości. Kategoria z zakresu historii sztuki, a jakże adekwatna. Mentor Woelfflin byłby zadowolony. Słuchanie to prawdziwa przyjemność. Zwłaszcza matowego Erarda o głębokim brzmieniu, zwłaszcza prof. Shebanovej, która pozostaje w całkowitej symbiozie z instrumentem. Poezja rodem z wieku XIX. Po prostu…
P.S.
Nagrania Etiud Chopina dokonano w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie w dniu 29 września 2007. Na fortepianie Erarda z 1949 zagrała Tatiana Shebanova. Płyta z tzw. „czarnej serii” NIFC. Polecam.