Spędziliśmy dzisiaj wspaniały dzień w Dusznikach – Zdroju. Oczywiście z muzyką Fryderyka Chopina. Spacer po Parku Zdrojowym, pyszny obiad i popołudniowy recital – tak wyglądał dzisiaj nasz ramowy plan. Bawiliśmy się wyśmienicie! Dla porządku dodam tylko, że w Teatrze Zdrojowym wysłuchaliśmy koncertu jednego z najbardziej wszechstronnych polskich pianistów, Pawła Kowalskiego. Artysta koncertował już w ponad kilkudziesięciu krajach na wielu kontynentach. Często zasiada w jury konkursów muzycznych. Podczas ostatniego Konkursu Chopinowskiego w Warszawie tworzył klimat studia telewizyjnego . Z całą pewnością ma osobowość szołmena. Nie tylko na wizji. Dzisiaj w Dusznikach grał, kokietował i bawił. Nas również.
P.S.
W różnorodnym repertuarze nie mogło zabraknąć Chopina. Tak „dżezującej” interpretacji nie powstydziliby się Panowie: Osokins i Bozhanov razem wzięci. Prawa ręka pianisty „żyła własnym życiem”:-). Chopina w Chopinie było zdecydowanie za mało, ale za to mieliśmy zafundowany totalny sceniczny czad!
P.S.2
Martusia totalnie wzruszona Sonatą Mozarta. Odnośnie wykonań Chopina, zgadza się ze mną w 100%. Po koncercie był czas na spotkanie z pianistą, pamiątkową fotkę i oczywiście dedykację na płycie. Co za dzień;-).