Podróż moich marzeń:-)

Moje urlopowe zadanie – poza rzeczami małymi, znaleźć rzeczy wielkie. Takie właśnie odnalazłem podczas naszej sentymentalnej podróży tropami „Panien z Wilka” Jarosława Iwaszkiewicza (przy pośrednim udziale Andrzeja Wajdy, Allana Starskiego i Edwarda Kłosińskiego). Podróż odbyliśmy, a ja uważam ją za kompletną.

Kontynuacją naszych wspomnianych już na blogu, drohiczyńskich wojaży była trasa prowadząca przez Mazowsze, aż po bliskie okolice Łodzi. Oczywiście po tropach naszego wielkiego prozaika i poety.

Nie ukrywam, że już od kilku lat marzyłem, aby dotrzeć do Radachówki, wsi w której można zobaczyć zabytkowy dworek rodziny Szlenkierów. Posiadłość stanowi obecnie własność prywatną, a więc teoretycznie pozostaje niedostępna dla zwiedzających. Miejsce, które posłużyło jako plener przy ekranizacji „Panien z Wilka”, chociaż niewiele ma wspólnego z samą prozą Iwaszkiewicza, jednak niezwykle wiernie oddało jego narracyjną wizję w filmowej interpretacji Wajdy, Kłosińskiego i Starskiego. Pisząc o „Pannach z Wilka” i Radachówce, celowo wspominam Allana Starskiego, który wyszukał to właśnie miejsce i Edwarda Kłosińskiego, dzięki którego zdjęciom film stał się tak cudownie plastyczny.

WP_20160703_11_54_52_Pro.jpg

Dworek rodziny Szlenkierów w Radachówce (stan na rok 2016).

Do Radachówki wybieraliśmy się już ładnych kilka lat temu. Odnalazłem nawet członków rodziny Szlenkierów, z którymi próbowałem nawiązać kontakt. Niestety bezskutecznie. Przeszukałem całą prasę i internet, aby dowiedzieć się, czy istnieje możliwość zwiedzenia posiadłości. Bez większych efektów. Cóż, wczoraj podjęliśmy ryzyko. Właściwie to podjąłem samotnie, ponieważ Martusia, pewnie słusznie, zdecydowała, że nie będzie zakłócać spokoju właścicieli na ich prywatnych włościach. Zwłaszcza w niedzielę, przy gęsto padającym deszczu.

Na miejsce, dzięki nawigacji, dotarliśmy bez większych problemów, pomimo że położone jest na wyjątkowej prowincji. Również, jeśli chodzi o namierzenie majątku nie mieliśmy dramatycznego kłopotu. Posiadłość poznaliśmy po majestatycznym starodrzewie:-), który nadal wypełnia niewielki park. Gęsty deszcz nie przeszkodził mi „wedrzeć się” na podwórze i wykonać kilka fotografii przy asyście psa właścicieli. Tak na marginesie miałem okazję przywitać się również z nimi, gdy wrócili z niedzielnej mszy. Ze względu na święto, nie miałem śmiałości aby poprosić o możliwość zwiedzenia wnętrz.  Pomimo jedynie paru chwil kontemplacji, wizja zostanie utrwalona na zawsze. Fakt, była utrwalona już po wielokrotnych projekcjach  genialnego filmu w reżyserii Andrzeja Wajdy, ale teraz nabrała bardziej realnych kształtów i stała się kompletna. Miejsce cudowne. Dla mnie, osobiście pełne emocji. To już zostanie. Będę sobie o nim przypominał podczas kolejnych, na pewno licznych seansów filmu DVD.

WP_20160703_14_24_16_Pro
Majątek Stawisko w Podkowie Leśnej.

Kolejny przystanek to Podkowa Leśna i majątek Stawisko Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów. Tutaj znaleźliśmy historię, tutaj wciąż jest poezja, proza i życie. Mieliśmy możliwość by poczuć niepowtarzalny klimat dworu, w którym żyli i spotykali się ludzie wielcy. Klimat nieustannie inspirujący i sprzyjający refleksji. Szczęśliwie trafiliśmy na całkowity spokój, który pozwolił czerpać energię tego miejsca. Poszczególne pomieszczenia dworu, park i odosobniona kapliczka projektu Karola Stryjeńskiego…Spacer doskonały.

WP_20160703_14_59_03_ProKilka kilometrów dalej, na cmentarzu w nieodległym Brwinowie pomodliliśmy się nad grobami rodziny Iwaszkiewiczów. Dzięki uprzejmości mieszkańców, w miarę sprawnie na dosyć dużej nekropolii, udało nam się odnaleźć miejsce pochówku Jarosława, jego żony, a także najbliższej rodziny.

Epilogiem naszej literackiej wycieczki stała się wizyta w niepozornej wsi pod Łodzią. Byszewy to miejsce, które zainspirowało Jarosława Iwaszkiewicza do napisania opowiadania „Panny z Wilka”. Tutaj po raz pierwszy przyjechał do dworku rodziny Plichtów w roku 1911 i powracał regularnie. Kochał zarówno Byszewy, jak i dolinę prowadzącą do nieodległych Skoszew. Wspomnień z tego miejsca nie był w stanie wyzbyć się praktycznie do końca swojego życia. Wrócił tutaj także w końcu lat siedemdziesiątych, na chwilę przed śmiercią, kiedy wraz z Andrzejem Wajdą wizytował miejsce inspiracji powstania słynnego opowiadania. Wtedy majątek w Byszewach nie prezentował się okazale. Pisarzowi pozostały tylko wspomnienia zachowane w jego prozie. Później, dla potomnych, pozostał także filmowy dokument zatytułowany „Pogoda domu niechaj będzie z tobą”, w którym Iwaszkiewicz opowiada o emocjach związanych z tym miejscem. Ten krótki dokument mówi aż nadto.

WP_20160703_16_35_09_Pro
Dwór Plichtów w Byszewach (stan na rok 2016).

W latach 1978-1982 dworek został odrestaurowany. Mistrz nie doczekał efektu prac. Zmarł w roku 1980. W XXI wieku, pokryta gontem budowla niestety spłonęła. Szczęśliwie, sporym nakładem kosztów została odnowiona i zrekonstruowana w roku 2011. Rozpoczęły się spory własnościowe. Nie wiem czy dobiegły już końca. Po naszej wizji lokalnej stwierdzamy, że wciąż nie ma pomysłu albo  formalnej możliwości wykorzystania potencjału wnętrz. Dwór stoi pusty. Podobnie, jak podczas ostatniej wizyty mistrza w 1978 r.

Na koniec, krótkie podsumowanie. W końcówce filmowego dokumentu Wajdy, Iwaszkiewicz mówi: „Na tym polega ta nasza funkcja, że zatrzymujemy te przemijające momenty”. Te, o których właśnie piszę, są już również minione…Także postaram się je zatrzymać.

WP_20160703_16_36_44_Pro
Byszewy, Dworek i fragment pozostałości założenia parkowego.

 

P.S.

…a podróż zaczęła się z moją kochaną „Panną z Wilka”, kilka dni wcześniej, podczas pleneru w  Drohiczynie…

WP_20160630_12_30_00_Pro
Tuż przed przeprawą przez Bug do Drohiczyna.

Dodaj komentarz