Temat inwestycji w lądecką geotermię, przez dziesiątki lat, uzyskał już status mitu. Na temat wód termalnych mówi się w Lądku wiele, ale jedynie tylko w wąskich kręgach konkretnie. Większość rozmów zasłyszanych przeze mnie osobiście ograniczała się do wyrażania zrozumiałych pragnień, aby dzięki potężnym inwestycjom nasze miasto mogło czerpać zyski z naturalnego skarbu spoczywającego w głębi ziemi, czyli ciepłej wody! Przez wiele lat toczyły się kuluarowe dyskusje, czy z wody termalnej w Lądku będzie można korzystać, jeśli tak, to na jakich warunkach i co niewiarygodnie ważne, ile taka inwestycja mogłaby kosztować.
Wczoraj, dzięki zorganizowanemu w lądeckim Centrum Kultury i Rekreacji spotkaniu z prof. Wojciechem Ciężkowskim z Politechniki Wrocławskiej oraz Burmistrzem Lądka – Zdroju, Romanem Kaczmarczykiem miałem okazję skonfrontować swoją dotychczasową wiedzę z faktami.
W pierwszej części spotkania prof. Ciężkowski wprowadził nas w tematykę wód termalnych. Podał m.in. podstawowe zagadnienia klasyfikacji interesujących nas wód (mineralne, lecznicze) i przedstawił jak na terenie Polski rozkładają się ich zasoby oraz jakie osiągają temperatury. Tutaj należy zaznaczyć, iż temperatury osiągane przez wodne zasoby lądeckie na pewno nie kwalifikują się do wykorzystywania ich mocy energetycznych chociażby do ogrzewania naszych domostw czy do bezpośredniego odzyskiwania ich energii. Sądzę , iż dla mieszkańców Lądka nie jest to wiadomość smutna, gdyż nasze oczekiwania wobec potencjału wykorzystywania lądeckich term są zupełnie inne. Konstatując, musimy wiedzieć, że nie dysponujemy najcieplejszymi wodami w kraju…niestety.
W drugiej części prelekcji profesor zaprezentował naukowe metody wykrywania zasobów wodnych spoczywających pod ziemią. Jedną z nowszych metod detekcji wód jest chociażby metoda użycia fal długich. Takie badania były już wykorzystywane w wielu miejscach z bardzo pozytywnymi efektami. Dzięki zastosowaniu tej metody można uzyskać niezwykle precyzyjną mapę zasobów, niestety jej mankamentem, podobnie zresztą jak większości badań, jest ich cena.
Lądeckie wody lecznicze, które badane były już wiele wieków temu należą do bardzo dobrze rozpoznanych. Znamy dokładnie ich właściwości chemiczne, wiemy także że należą do wód szczelinowych. W związku z faktem, iż nasze zasoby wodne są jedynie złożami upchniętymi w powstałe w krystalicznych skałach szczelinach, należy przypuszczać, iż nie należą one do ogromnych i wszelkie podejmowane kroki inwestycyjne powinny być robione z ogromnym rozmysłem. Nie oznacza to jednak, iż nie można próbować. Oczywiście istnieje ryzyko, iż niewłaściwa eksploatacja, a nawet same odwierty badawcze mogą skutkować nieodwracalnymi zmianami w podziemnej sieci wodnej, które, co zdarzało się już w przeszłości, może spowodować spadek wydajności poszczególnych źródeł. Dodatkowo namierzanie podziemnych źródeł wód termalnych zalegających w szczelinach wymaga precyzyjnych badań. Podsumowując – materia delikatna.
Czy wszystkie te ograniczenia oznaczają, że w Lądku nie można inwestować w geotermię. Absolutnie nie. Możliwości, przynajmniej teoretyczne są, pojawiają się jednak ogromne problemy natury formalno – prawnej. Według informacji udzielonych już przez Burmistrza, gmina ma związane ręce, ponieważ nie ma tytułu do wykorzystywania wód leczniczych. Podobnie z potencjalnymi inwestorami. Dzieje się tak dlatego, gdyż jedynym dysponentem leczniczych wód termalnych na obszarze naszego miasta i gminy jest Uzdrowisko Lądek-Długopole S.A.
Niestety nie byliśmy w stanie dowiedzieć się, czy możliwa będzie współpraca gminy i uzdrowiskowej spółki, ponieważ na spotkaniu zabrakło Prezesa Uzdrowiska – Zbigniewa Piotrowicza. Szkoda, bo punkt widzenia osoby zarządzającej spółką, mógłby, jak przypuszczam, przynajmniej w niektórych kwestiach różnić się od podejścia przedstawiciela świata nauki oraz samorządowca.
Burmistrz Roman Kaczmarczyk, „wywołany do tablicy” tłumaczył, że rozmowy z inwestorami przy obecnych uwarunkowaniach prawnych nie przynoszą praktycznie żadnych efektów. Nikt nie chce inwestować w badania i odwierty mając świadomość, iż wydobytą wodę trzeba oddać Uzdrowisku. Na razie włodarz próbuje, wraz z innymi burmistrzami, stworzyć lobbingową grupę która będzie walczyć o korzystne dla nas zmiany prawne.
Stan prawny mamy jaki mamy. Można się na niego boczyć, ale akceptować trzeba. Ciekawe pozostaje jednak, co z wodami termalnymi, które nie są wodami leczniczymi. Czy nie można spróbować ukierunkować badań i zachęcić inwestorów do poszukiwań wód termalnych, które mogłyby posłużyć tylko do celów rekreacyjnych. Przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby spróbować, podkreślam chociaż spróbować rozeznać ten temat. Skoro istnieje tak wiele ograniczeń odnośnie wód leczniczych, może przestańmy tracić czas na dyskusje o nich, a zajmijmy się badaniem tematu w kierunku zwykłych term. Jak wyglądają ich zasoby i czy istnieje możliwość ich eksploatacji? Czy możliwa jest współpraca lądeckiej spółki z gminą, czy korzystne byłoby wykorzystanie mechanizmów partnerstwa publiczno-prywatnego, czy też może skupienie się wyłącznie na inwestorach prywatnych? Na koniec kolejna ważna sprawa – na ile inwestycje prywatne w geotermię stanowić mogą zagrożenie dla płynnego funkcjonowania działającej na naszym terenie uzdrowiskowej spółki. W końcu termy, nawet pozbawione walorów leczniczych z całą pewnością uszczupliłyby ilość klientów komercyjnych korzystających z usług ośrodków Uzdrowiska. Myślę, że wszystkie te znaki zapytania można by, a nawet trzeba omówić kontynuując rozmowy na linii gmina – spółka – potencjalni inwestorzy prywatni. Po prostu – konieczne jest wyznaczenie priorytetów dla gminy!
Wczorajsze spotkanie to dobry punkt wyjścia do dalszych rozmów. Rozmów koniecznych!
P.S.
Jedną z nowoczesnych metod wykorzystywania ciepła podziemnego jest metoda „hot dry rock” (HDR). Pan Burmistrz wybiera się na wizytę studyjną do Niemiec, aby zobaczyć na miejscu, jak wygląda w praktyce ta wciąż eksperymentalna metoda. Właśnie, czy warto tracić czas na rozeznawanie metody, która w ciągu najbliższego dziesięciolecia na pewno nie będzie stosowana w Lądku. Sądzę, ze to raczej strata czasu. Bądźmy realistami. Spróbujmy pociągnąć temat w kierunku, w którym widać światło. Nikłe bo nikłe, ale jednak światło.
Dziękuję za relację ze spotkania w którym nie mogłam uczestniczyć. Zainteresowana byłam jego efektami, ku czemu zmierzamy z tym tematem, który stanowi lądeckie evergreen,
PolubieniePolubione przez 1 osoba
burmistrz działa po omacku na zasadzie macanta ,ale to jest spowodowane brakiem i wiedzy i brakiem współpracy z kim kolwiek i umiejętnosci prowadzenia negocjacji, po prostu cienki bolek, na tym stanowisku
PolubieniePolubienie
to tak wygldą to specjalne zaproszenie tak podkreślane na tym spotkaniu , że to specjalnie do naszego burmistrza
http://www.umwd.dolnyslask.pl/gospodarka/aktualnosci/artykul/wizyta-studyjna-do-brandenburgii-nt-geotermii-skal-goracych/
PolubieniePolubienie