Ewokacje/Trifonov/Chopin

Daniil Trifonov na swojej ostatniej płycie powrócił do muzyki Fryderyka Chopina. Na szczęście. Po „odlocie” pianisty w kierunku Liszta i Rachmaninowa oraz kilku projektach grupowych (chociaż kameralnych) myślałem, że niezbyt prędko usłyszę Rosjanina w repertuarze naszego mistrza. Szczęśliwie, najnowsze dwa krążki udowadniają, że pianista o Chopinie nie zapomniał, mało tego darzy jego kompozycje wyjątkową atencją. Ewokacje to przede wszystkim dwa Koncerty Fortepianowe, kilka kameralnych, efektownych kompozycji Fryderyka, a także echa inspiracji chopinowskich w twórczości innych kompozytorów. Mamy więc dodatkowo bonusowe zabawy Chopinem, skojarzenia wywoływane chociażby u Schumanna, Griega, Barbera, Czajkowskiego, czy Mompou.

Daniil Trifonov, Chopin Evocations, DG 2017 (okładka front)
Daniil Trifonov, Chopin Evocations, DG 2017 (okładka front)

Dla mnie, ten dwupłytowy album to przede wszystkim wyjątkowe wykonanie Koncertu F-moll, z ciekawą kameralną orkiestracją przygotowaną przez pianistę-kompozytora, a w przypadku tego wydania również dyrygenta, Mikhaila Pletneva. Kameralne wykonanie partii orkiestrowej jest w przypadku Koncertu zdecydowanie bardziej oszczędne, niż w znanych mi dotychczas, full-orkiestrowych „aranżach”, ale pomimo oszczędności, absolutnie nie drażni. Jest ciekawie egzotyczne. W centrum uwagi stawia oczywiście rosyjskiego pianistę, który mówiąc kolokwialnie „robi całą robotę”!

Trifonov to geniusz, najlepszy pianista swojego pokolenia i słychać to dobitnie  w jego najnowszych nagraniach, zwłaszcza w wirtuozowskiej interpretacji F-molla. To co wykonał w partii Larghetto, właściwie graniczy z cudem. Nie słyszałem jeszcze nigdy tak pięknej, lirycznej interpretacji tej części utworu. Delikatnie, z czułością, wykraczając poza naturę, a do tego z wirtuozowską precyzją. Szczerze przyznam, iż II części Koncertu F-moll w interpretacji Trifonova słucham na okrągło. Powoli zaczynam traktować tę część jako niezależne dzieło. Wspaniale!!!

Koncert E-moll zagrany jest również po mistrzowsku. Drażni mnie jedynie lekko przyciężka i rozwlekła,zwłaszcza w pierwszej części utworu, partia orkiestry. Pletnev poeksperymentował, chcąc wydobyć na powierzchnię grupę mniej spektakularnych instrumentów, ale wyszło trochę jak na poligonie, nie tylko doświadczalnym:-). Oczywiście wszystko rekompensuje cudowna, techniczna gra Trifonova. To prawdziwy szarlatan. Geniusz absolutny.

 

Z kameralnych utworów Chopina wymienić należy popisowe wykonanie bardzo efektownej Fantaisie-Impromptu, której słucha się z prawdziwą przyjemnością. Leciutko i z polotem. Modnie i efekciarsko. Publiczność lubi takie popisy! Posłuchajcie! Popisowe jest również wykonanie świeżego Ronda C-dur (utworu napisanego na dwa fortepiany), które pianista zagrał ze swoim profesorem Siergiejem Babayanem. Co ciekawe, Babayana będziemy mogli najpewniej usłyszeć w finałowym koncercie przyszłorocznego Festiwalu Chopinowskiego w Dusznikach, o czym jeszcze będę pisał w styczniu.

Z chopinowskich ewokacji wyróżniam Un poco di Chopin Czajkowskiego – utwór, który grany był przez Trifonova wielokrotnie podczas jego recitali. Kompozycję tę uwielbiam i do jej wykonań wszelakich podchodzę absolutnie bezkrytycznie. Oczywiście Daniil gra Un poco di Chopin absolutnie perfekcyjnie. Melodia wpada w ucho.

Ewokacje to dwie płyty i ponad dwie godziny cudownej muzyki klasycznej w arcymistrzowskim wykonaniu. Trifonov ze „złotego dziecka” przerodził się w prawdziwego wirtuoza fortepianu i już jako bardzo młody człowiek osiągnął szczyt. Nie boi się eksperymentów, gra z niewiarygodnym polotem i myślę, że to fantastyczna informacja dla jego wielbicieli. Ewokacje-skojarzenia Trifonova, związane z naszym genialnym kompozytorem, zdecydowanie przypadły mi do gustu. Nagrań słucham już od listopada, dzięki usłudze Spotify Premium, a teraz, dzięki hojności św. Mikołaja, dwie płyty wyprodukowane przez DG uzupełniły moją płytotekę. Półki pękają w szwach!!! Kto słucha, nie błądzi!!! Czekam na kolejne przeboje Trifonova. Oby jak najczęściej z playlistą Fryderyka!

Na koniec: F-Moll, F-Moll, F-Moll. Zwłaszcza Larghetto! Koniecznie!!!

Dodaj komentarz