„Cisza jest moją wewnętrzną pauzą, podczas której znajduję się blisko Boga”
Arvo Pärt
W szaleńczym wirze aktywności, przeoczyłem niezwykle istotny fakt. Jeden z najwybitniejszych żyjących kompozytorów, Arvo Pärt otrzymał jesienią Nagrodę Ratzingera. Co ciekawe, przyznanie tego „teologicznego Nobla” kompozytorowi, może zaskakiwać. Pärt nie jest wprawdzie teologiem, jednak jego wyjątkową twórczość można z całą pewnością uznać za niezwykle istotną dla pogłębiania wiedzy w zakresie odkrywania esencji relacji zachodzącej między światem a Absolutem. Estoński artysta od wielu lat w bardzo oszczędny sposób operuje dźwiękiem. Myśli bardziej niż mówi, jeśli w tych kategoriach można postrzegać muzykę. Dorobek Arvo Pärta jest niezwykły – kontemplacyjny, minimalistyczny, ale jednocześnie w dobitny sposób, pośród wymownej ciszy, kreślący ścieżki wiodące do poznania transcendentnego. Dla mnie, estoński kompozytor to jeden z niewielu artystów, którego muzyka przybliża mnie do wymarzonego celu, do pogłębiania niewysłowionej relacji, która jest najwyższym spośród szczytów doczesnego życia. Pärt jest niezwykle z myśli Ratzingera, z estetyki ciszy, z kreacji liturgicznego ducha dnia powszedniego. Celebrujący prawdy oczywiste, bo przecież już objawione, a tak często przez nas ignorowane.
Nagroda dla estońskiego kompozytora to ukoronowanie jego doniosłej twórczości. Dla mnie to również bonusowy tajemniczy uśmiech, który często zauważam w długich przestrzeniach pomiędzy poszczególnymi, delikatnie zapisanymi pięcioliniami twórcy.
Nagroda Ratzingera przyznawana jest od 2011 roku za najwybitniejsze osiągnięcia w zakresie teologii. 18 XI 2017 roku, w watykańskiej Sali Klementyńskiej, oprócz Arvo Pärta, nagrody odebrali: protestancki teolog, prof. Theodor Dieter oraz emerytowany profesor Uniwersytetu w Bonn, katolik – Karl-Heinz Menke. Arvo Pärt jest wiernym kościoła prawosławnego.
