39. urodziny, dzięki pomysłowości mojej kochanej Martusi, udało mi się spędzić (kolejny już raz) z muzyką klasyczną.
Z okazji skromnego święta (którego tak na marginesie nie świętuję praktycznie od dzieciństwa) oraz, jak podali organizatorzy ;-), z okazji 206. rocznicy urodzin F. Liszta i 168. rocznicy śmierci F. Chopina uczestniczyliśmy dzisiaj we wspaniałym recitalu fortepianowym Eugena Indjica w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu. Koncert został zorganizowany przy współpracy z Towarzystwem im. F. Liszta.
W programie usłyszeliśmy:
R. Schumann Des Abends, Aufschwung, Warum?, Aufschwung z cyklu Fantasiestücke op. 12
L. van Beethoven Sonata fortepianowa f-moll nr 23 op. 57 „Appassionata”
***
F. Chopin Impromptu Ges-dur op. 51, Ballada g-moll op. 23, Mazurek b-moll op. 24 nr 4, Mazurek cis-moll op. 50 nr 3, Mazurek fis-moll op. 59 nr 3
F. Liszt Etiuda Es-dur nr 2, Etiuda gis-moll nr 3 „La Campanella” z Wielkich Etiud według Paganiniego.
Szczerze przyznam, że brakuje mi słów, żeby wyrazić jak świetnie spędziłem dzisiaj ponad dwie godziny. Eugen Indjic to bardzo utytułowany, utalentowany i doświadczony pianista. Gra klasyki sprawia mu ogromną radość, co przekłada się na satysfakcję publiczności. Tak króciutko: Schuman – niezwykle sprawnie i z ogromnym wyczuciem. Beethoven – mięsiście, dynamicznie i perfekcyjnie. Chopin: Impromptu – tak melodyjnie i po profesorsku, Ballada – narracyjnie i emocjonalnie, Mazurki – coś niesamowitego; jakie wyczucie rytmu, jaki taniec, liryczne rozmarzenie, zaskakiwanie ciekawą, dotąd przeze mnie nie słyszaną weną interpretacyjną. Genialnie. Ręce same składały się do oklasków.
Na koniec Liszt i owacja na stojąco. Całej sali!!!
Piękny wieczór, piękne wrażenia. Wiem powtarzam się, ale muzyka to życie!!!
P.S.
- Na bis Mazurek. Poezja.
- Indjica nie udało nam się usłyszeć w Dusznikach, udało się we Wrocławiu 🙂
- Akustyka Sali Czerwonej – genialna
- Przywieźliśmy 3 kolejne płyty do domowej kolekcji, która systematycznie się rozrasta:-).