Ksiądz Marek

Śmierć Księdza Proboszcza zaskoczyła nas wszystkich. Informację, którą otrzymałem dzisiaj rano przyjąłem z niewypowiedzianym smutkiem i niedowierzaniem. Śmierć, z naszego ludzkiego punktu widzenia, przychodzi zawsze za wcześnie, zawsze w nieodpowiednim momencie…

Ksiądz Marek był dobrym, mądrym człowiekiem, naszym autorytetem. Był naszym Kapłanem. Brakować go będzie, nie tylko wszystkim Parafianom, ale wielu mieszkańcom ziemi kłodzkiej. Ja już tęsknię za Jego kaznodziejskim darem, podawanymi wskazówkami i ludzką, duszpasterską szczerością.Tak mało mamy autorytetów…

Przez cały dzień zastanawiałem się, jakimi słowami pożegnać Ciebie, Księże Prałacie.  Z pomocą przyszło mi dzisiejsze pierwsze czytanie zaczerpnięte z Księgi Mądrości… bardzo odpowiednie…

„A sprawiedliwy, choćby umarł przedwcześnie, znajdzie odpoczynek.  Starość jest czcigodna nie przez długowieczność i liczbą lat się jej nie mierzy:  sędziwością u ludzi jest mądrość, a miarą starości – życie nieskalane.  Ponieważ spodobał się Bogu, znalazł Jego miłość, i żyjąc wśród grzeszników, został przeniesiony.”

…a ja, tak po prostu,widzę Ciebie stojącego na podwórzu przy kościele, jak doglądasz naszego wspólnego, kościelnego dobytku, kontemplując zmieniającą się rzeczywistość i myśląc o kondycji swoich parafian.  Widzę Ciebie odgarniającego śnieg i żartującego ze spokojem. Wspominam ostatnie krótkie rozmowy…

Spoczywaj w pokoju Księże Prałacie i oręduj za nami…

Śmierć Księdza Marka Połochajły to dla Lądka strata ogromna.

Dodaj komentarz