Do widzenia, do jutra…

Wszystko co dobre, kiedyś się kończy… Festiwalowe dni minęły bardzo szybko. Dzisiaj wysłuchaliśmy ostatniego z wybranych przez nas recitali. Zagrał zwycięzca tegorocznego Konkursu Van Cliburna w USA – Koreańczyk Yekwon Sunwoo. W programie przygotował utwory: Haydna, Beethovena, Graingera, Rachmaninowa oraz Ravela. Pianista bardzo doświadczony, obyty i dojrzały. Ravela grał prawdziwie impresjonistycznie. Zabrakło mi Chopina.  Szkoda, że na następne wspaniałe dusznickie koncerty trzeba będzie czekać do przyszłego roku. A może to dobrze? Jak już wielokrotnie pisałem, dusznickie święto to impreza dla koneserów. Kameralna impreza na światowym poziomie z unikalną atmosferą. Niepowtarzalna… No cóż, do widzenia, do jutra…CU next year:-). Najwspanialsza impreza na świecie!!!

Do widzenia festiwalu…, dzień dobry Dusznki ;-).

 

P.S.

Z wieczora, nic nie robi tak dobrze, jak Mazurki w wykonaniu Ashkenazy’ego.

Dodaj komentarz