Hyuk Lee

Dusznicki Festiwal zbliża się ku końcowi. Poziom rośnie z każdym dniem. Dzisiaj w sesji popołudniowej wysłuchaliśmy recitalu koreańskiego pianisty Hyuka Lee. Dwie godziny spędzone na koncercie, zgodnie uważamy za bardzo udane.

Hyuk Lee to zaledwie siedemnastolatek. Pianistyczny babyface. Owszem zwycięzca bydgoskiego Konkursu Paderewskiego oraz „junior” Chopina w Moskwie, ale przecież jeszcze właściwie uczeń. Oj, dał chłopak czadu. Repertuar przygotował sobie iście karkołomny. Postanowił grać Sonatę księżycową Beethovena,  Scherzo op. 31 Chopina, również Jego Nokturn, jedyneczkę z op. 48, Wielkiego Poloneza As-dur, słynną Balladę g-mol, dwa Mazurki oraz karkołomną Rapsodię węgierską nr 2 Liszta. Wyszło świetnie.

Ten młody chłopak to prawdziwy diament. Owszem, oczywiście jeszcze nieoszlifowany, ale z jakim potencjałem. Czujący rytm, techniczny, grający z taką młodzieńczą fantazją. Fantazją, która powoduje, że potrafi się rozkojarzyć, lekko pogubić i strzelić nieczysto, ale nie miało to dzisiaj absolutnie żadnego znaczenia. Było tak uroczo, że nie potrafię pisać o Nim inaczej, niż w samych superlatywach. Według nas podołał zdecydowanie. Wciągał w narrację, czarował i nawet, kiedy się gubił, przykrywał to emocjami i ogromnymi chęciami. Martusia była zachwycona. Będziemy kibicować temu młodemu pianiście w dalszym rozwoju kariery, której nie trzeba mu wróżyć. Jest pewna w 100%. Dzisiaj obserwowaliśmy narodziny prawdziwej gwiazdy. Nieoszlifowany diament wszedł w fazę obróbki. Jest w dobrych rękach. Razem z rodziną przeniósł się do Moskwy zdobywać dalsze szlify. Będzie dobrze! To naprawdę fantastyczny czas. Lekko, przyjemnie i tak niewiarygodnie szczerze. Jego koncertu słuchała także Elżbieta Bilicka, również laureatka „Paderewskiego”. Swoja ekipa. Będą rządzić w pianistyce już niebawem. Trzymamy kciuki!!!

P.S.

Tradycyjnie atmosfera okołofestiwalowa, zdecydowanie atmosferyczna. Dosłownie i w przenośni. Pogoda szalała, a w Dworku komforowo:-).

Dodaj komentarz