Cieszę się, że już rok temu powstało w Lądku Centrum Integracji Społecznej. Podmiot wyjątkowy. Miejsce, które udowadnia wielu osobom, że są potrzebne innym, że wbrew ciężkim doświadczeniom mogą się podnieść, a dzięki swojej ciężkiej pracy, pomimo życiowego osłabienia, są w stanie dźwignąć głowę na tyle wysoko, żeby zauważyć, że nie zostali zupełnie sami i mogą przeżyć jeszcze wiele wspaniałych chwil. Wspólnie. Przywróceni na łono naszej małej społeczności. Ich historie są różne. Ja ich nie znam, ale znają je z pewnością Małgosia, Aga i Paweł. Mam nadzieję, że obdzielą emocjami przynajmniej jeszcze kilka innych osób. Piątkowe spotkanie spowodowało, że poznałem wprawdzie osobiście tylko kawałek ich wspólnej opowieści, ale dzięki wspaniałemu przyjęciu poczułem się, jakbym przeczytał całą książkę. W kieszeni nie mam nawet pieniędzy na okładkę…
Lądecki CIS ma już rok. Chciałbym pod koniec kadencji RM usłyszeć, że dziewczyny i ich podopieczni przeczytali wiele wspaniałych historii, a są w trakcie czytania wielu kolejnych. Chciałbym także usłyszeć, że pomimo iż nie doczytali jeszcze do końca, już znają ich pozytywne zakończenia.
W piątek zebrało się nas w lądeckiej stołówce szkoły podstawowej całe mnóstwo. To nie była oficjalna wizyta.
Małgosiu, Agnieszko, Pawle. Drodzy Gospodarze, wracający z dalekich podróży, ślę Wam głębokie ukłony. Dla mnie, powstanie Centrum to jedno z najważniejszych wydarzeń tej, trwającej jeszcze samorządowej kadencji:-). Serdeczne dzięki.