Ciekawe te przypowieści… bardzo. Do tego takie osobiste. Jakby bezpośrednio dostosowane. Przyjąć coś, jest czasami zdecydowanie łatwo. Trudniej utrzymać, ale przecież można:-). Casus opoki:-). To tak z rana.
Z innej beczki. Maurizio Pollini jest zdecydowanie najbardziej kompletnym szopenistą jakiego przyszło mi dotychczas słuchać. Może kiedyś uda się live. Analizując jego kolejne nagrania dla DG stwierdzam, że jest w genialnej formie. Czas leci, a magia wyjątkowych wykonań trwa, u-trwa-lona na krążkach CD. Wspaniałe.
