Pomimo

IMG_20170523_192139Pomimo hiperaktywności zawodowej i doskwierającego od pewnego czasu kręgosłupa (nihil novi sub sole; pewnie jedno z drugim ma wiele wspólnego), nie przerywam aktywności sportowej. Oczywiście biorę pod uwagę ograniczenia. W ruchu jest zdecydowanie lepiej. Nie ma czasu myśleć, że pojawiają się kontuzje. Pojawiać się muszą, gdyż problem tkwi w stanie świadomości, w którym wydaje mi się, że biegam na lekcji w-f w II klasie LO;-))). Rzeczywistość jest oczywiście odrobinę inna, a od wspomnianej lekcji w-f, czasu już nawet trochę upłynęło. Taki stan świadomości niesie ze sobą ryzyko czasowych dysfunkcji. Oj tam, nie ma co myśleć o kontuzjach. Z kręgosłupami walczy lwia część cywilizacji zachodniej. Poza tym, jak coś „nie leży”, zawsze można zmienić rodzaj aktywności i trochę spuścić z tonu (co właśnie robię). Podsumowując, dzisiaj po wstaniu od biurka – basen (30 długości+15 min aqua ćwiczeń wg własnego pomysłu) oraz 10 km marszu. Na razie jest ok. Biorąc pod uwagę, że kontynuuję osobisty program organizacji życia zwany Focusonsugerfree (aktualnie wersja racjonalna/medium) należy się piwko… alcofree:-). Wchodzi! Podobno izotoniczna bomba!

 

 

 

Dodaj komentarz